29.8.07

przystanek trzeci

Dziś Cookie i Shaylo dostały nowy domek. Jeszcze w nim nie mieszkają, ba! jeszcze w ogóle nie mieszkają razem. Wieczorek a właściwie poranek zapoznawczy zaplanowany jest na najbliższą sobotę. A póki co przedstawiam bohaterów:


Nowe ulubione miejsce

Oto Shaylo.






A to jego narzeczona, Cookie.
Wszyscy mamy nadzieje na udany mariaż, co miałoby się objawić nie tyle jakimś konkretnym owocem, ile obopólną radością i szczęściem. Shaylo wyraźnie się nudzi, nie ma partnera do fikania i rozrabiania. Trzeci członek rodziny, papug o mało męskim imieniu Krysia, nie nadaje się do figli zupełnie.
A oto i Krysia:

Krysia na kompie

Jak widać, Krysia preferuje raczej zajęcia intelektualne, ciężko jej zniżyć się do cyrkowego poziomu rozelli... ;-))

Brak tu portretu Wojtka, choć on z całkiem innej parafii. Postaram się to nadrobić niebawem. Rodzina to rodzina.

28.8.07

przystanek drugi

Dziś, na złość ogarniającemu mnie chłodowi, wspominam tydzień wakacji nad morzem. Eh, chciałoby sie tam wrócić choć na jeden dzień ...










No tak... to prawdziwy Koniec Świata :)

Chyba dlatego jest tam tak pięknie...

27.8.07

przystanek pierwszy



No właśnie. Zdaje się że idzie jesień. Kiedyś ją lubiłam, ale moje nielubienie zimy wpłynęło ostatnio na stosunek do jesieni. Kojarzy mi się ona z końcem lata, końcem ciepła i słonecznej pogody. Nawet złota i piękna, wydaje mi się smutna bo zapowiada zimowe pluchy, mrozy i ciemność.


Zawsze to samo: kwiecień i maj przynoszą tyle radości i oczekiwań. Lipiec i sierpień to juz nieśmiałe myślenie że koniec ciepła już blisko.


Ja chyba powinnam się po prostu przenieść w inne strony ...





Jeszcze kiedyś na pewno tam pojade ...




Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu