27.8.07

przystanek pierwszy



No właśnie. Zdaje się że idzie jesień. Kiedyś ją lubiłam, ale moje nielubienie zimy wpłynęło ostatnio na stosunek do jesieni. Kojarzy mi się ona z końcem lata, końcem ciepła i słonecznej pogody. Nawet złota i piękna, wydaje mi się smutna bo zapowiada zimowe pluchy, mrozy i ciemność.


Zawsze to samo: kwiecień i maj przynoszą tyle radości i oczekiwań. Lipiec i sierpień to juz nieśmiałe myślenie że koniec ciepła już blisko.


Ja chyba powinnam się po prostu przenieść w inne strony ...





Jeszcze kiedyś na pewno tam pojade ...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu