25.9.07

Przystanek dwunasty

Pewnie po to, bym nie wpadła w samouwielbienie dla własnych talentów dziewiarskich, okazało się że ruana z tej bąbelkowej włóczki nie będzie ładna. Zawijają się brzegi, za bardzo też przywiera do człowieka, jest za mało sztywna. Zdaje się że to wina za grubych drutów ale, z drugiej strony, nie podoba mi się na cieńszych. No to pruję ...


Nie całość, nie całość, tylko do miejsca "rozdwojenia". Zrobię po prostu szal. W roli szala prezentuje się bardzo ładnie. A tu pamiątkowa fotografia niedoszłej ruany:






Póki co nie zamierzam się zniechęcać i mam nadzieję że niebawem powieszę fotkę Ani otulonej nowym szalem ... :)


Dostałam dziś nowe katalogi Peruvian Connection. Eh ...

To ich wzornictwo powala mnie na kolana. Pierwszorzędna jakość materiałów, moje ukochane kolory ziemi, wzornictwo z nutką aire sudamericano, to wszystko sprawia że rozrzewniam się nad każdym katalogiem...


Oczywiście wrodzona zarozumiałość każe mi wierzyć że mogłabym sobie sama coś takiego zrobić, ale czy na pewno ?

Z najnowszych swetrów podoba mi się ten:



Nie jest trudny więc może trzeba by się przekonać ile w ta moja wiara ma podstaw...

OK. Znowu projekt idzie do kolejki. Końca nie widać, jak słowo daje ... ;-PPP


A na ten widok oczywiście znów wróciło mi marzenie o aranach...



Na razie nie mam co ustawiać tego do kolejki, bo chyba jednak nie wyobrażam sobie siebie dłubiącej i dłubiącej te warkocze na dwójkach - bo na grubsze to z kolei ja jestem za gruba ;-P

Zresztą nie mam odpowiedniej włóczki (niebywałe!)...

Zachowam więc chyba resztki rozsądku hehe ... *)
________



*) Na razie ;-PPPP

6 komentarzy:

  1. Ania - rob arany na trojkach, zobaczysz jak Ci szybko poleci, hrehrehre...a co do stosownej wloczki to moze ja Ci jakas znajde? ;P
    ja jeszcze czekam na katalog, zeby nad nim powzdychac.

    OdpowiedzUsuń
  2. Biedna Ania, nie znoszę prujek i jak mi coś nie wychodzi, tak, jak zamierzyłam. PC ładne jak zawsze, ja jeszcze nie dostałam, pewnie znów się będę nad nim kiwać jak ty. I tez jestem równie zarozumiała, żeby myśleć, że też tak potrafię (oprócz intarsji ma się rozumieć ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem szczerze, przyzwyczajona jestem do prujek jak malo kto (znam taka Jedna co ma podobnie jak ja ;-)). Ale to jednak faktycznie zawsze troche wkurza ...

    A co do moich niedoborow wloczkowych, to serrrdeczne dzieki za troske ;))

    OdpowiedzUsuń
  4. Matkubosku, a dlaczego ja nagle zostałam Redakcją ???????????? To ja mówiłam Herbi, trener III klasy ;-P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wiem skad, ale wiedzialam ze to Ty :))

    OdpowiedzUsuń
  6. ~Ciekawe, ja tez wiedzialam, hrehrehre

    Ta druga prujka (chyba wiecej pruje niz robie)

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu