Przystanek trzynasty

Troche potrwało, ale wreszcie go mam :)
Uwielbiam szale i zdaje się że ten będzie jednym z ulubionych.





Najwięcej czasu, właściwie cały wczorajszy wieczór, zajęło mi wyposażanie go we fredzelki, nie wspominam już o czasie jaki zajęło mi szukanie odpowiedniej na nie włóczki :))


A oto wersja "de lux" czyli na całego człowieka :




Ehhh, i znowu ręce puste, będę się wreszcie musiała wziąć na poważnie za poszukiwanie reszty tweedowej włóczki na dropsowy blezerek. Co prawda, ostatnio wpadły mi w oczy jeszcze ze dwa inne sweterki, ale postanowiłam ćwiczyć swoją konsekwencję (czy aby na pewno jest CO ćwiczyć hehe), zatem nie wezmę się za nic dopóki nie zrobię tego dropsa...



A tymczasem, nasze rozelki zamieszkały pod jednym dachem, co prawda dranie nie chcą ładnie razem pozować, ale troche je tu widać:
W międzypapuzich stosunkach daleko jeszcze do ciepłych uczuć, można powiedzieć że Cookie przestała juz bardzo działać na nerwy Shaylokowi i to na razie tyle ;-))
Mam nadzieję że czas zrobi swoje i staną się kumplami na dobre i na złe. Rozrabianie razem na wybiegu (czyt. w naszym salonie) idzie im naprawdę nieźle, Cookie odkrywa coraz to nowe pola do popisu a Shaylo zaraz leci sprawdzać "jak to się robi". Całkiem niezła zabawa!
Tutaj widać jak Cookie eksploruje możliwości nowej huśtawki.


Shaylo obserwuje ją z bezpiecznej odległości:

W klace wszystkiego mają po dwa, ale i tak często jest gonitwa bo np. akurat prawa górna żerdka okazuje się dla obu na raz dużo atrakcyjniejsza od lewej ...

W każdym razie wesoło u nas :)

Komentarze

  1. jaki milaśny szal :-) w sam czas na te jesień i pluchę, która coraz bliżej. A papugi to uważam całkiem szybko się zaprzyjaźniają, naszym kotom zabrało rok, zanim zaczęły w ogóle tolerować obecność Pulpecji w tym samym pokoju ;-P

    OdpowiedzUsuń
  2. No fakt, nie jest najgorzej, troche sie balam ze bedzie pierze lecialo (z przeproszeniem Pierza;-), ale calkiem pokojowo to wszystko przebiega ...

    OdpowiedzUsuń
  3. piekny szal...sliczny wprost i az cieplej sie robi czlowiekowi jak na niego patrzy a jakby go zalozyl:))..haha..a papugi to pewnie i wesolo i glosno..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz