1.12.07

Przystanek dwudziesty piąty

Czy ja kiedyś wreszcie dokończę jakąś robótke ???
Rzuca mnie od jednej do następnej, każda po kilku dniach przestaje mi się podobać.

Dobrze że zdążyłam zrobić Marcie czapkę i szalik zanim mi się nie znudziły ;)



Dziecko zadowolone, a mamusia już kombinuje co by tu dalej...

Wczoraj zakochalam się w takim jednym blezerku sklepowym, zrobionym z bawełny i bardzo prościutkim, dżersejowym, no i dziś kopałam w bawełnach w poszukiwaniu tej jednej, jedynej, której by w takim sweterku było dobrze. Padło na rawenowy piękny ciemny brąz cudem wydarty niedawno jednemu takiemu na allegro ... ;-P

No i już mam kawałek tyłu, oczywiście zaczynałam trzy razy bo nie mogłam się zdecydować co ma być na dole. W końcu jest bez niczego. Jakoś znudziły mi się ściągacze, nie wiem czy nie będzie się chciał wywijać, ale będę się tym martwic później.

Ładny brązik, prawda?

Sweter sklepowy miał naszyte jakieś aplikacje, ale ja pewnie zostanę przy gładkim, no, chyba żebym zmieniła zdanie ;) A na górze będzie grzeczniutki kołnierzyk.

Oczywiście jeśli zdążę go zrobić zanim mi się znudzi ...





7 komentarzy:

  1. Niech zyje startitis ;) Bardzo ladny ten brąz, fajnie byloby, gdybys dotarla z nim do konca ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. No slowo daje ze sie postaram ... ;))

    OdpowiedzUsuń
  3. Tez tak uwazam, znaczy co do skonczenia, ale wcale bym sie nie zdziwila gdyby...
    hrehrehre
    Zawsze mozesz dorobic rekawom jakis ciekawy sciagacz (warkoczyki? zamiast lewych same prawe czyli scieg francuski?) tak prawie do lokcia . Alboco.

    Ide konczyc jedno wdzianko... hurra! Najprawdopodobniej wreszcie cos skoncze, hurra! :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyżbyście były bliźniaczkami? ;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. No bardzo smieszne, rzeczywiscie, widzialtokto ;PPP

    OdpowiedzUsuń
  6. Gorzka czekolada - lubię :-)

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu