Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2007

Przystanek dwudziesty trzeci

Przez ostatni tydzień, który spędziłam na mojej prywatnej pielgrzymce do Piekar, ten widok dodawał mi otuchy, kiedy wyprana z sił wracałam nocą do hotelu. Czułam że Ktoś nade mną czuwa...


Piękny widok, prawda?

Ehhh, dopiero listopad się zaczął a tu już zima idzie...

Ale widać że jesień nie zabrała jeszcze wszystkich swoich zabawek, a może jeszcze po nie wróci ?...



Przystanek dwudziesty drugi

Nie pierwszy raz w życiu przekonuję się że niemożliwe bywa możliwe, a nierealne marzenia nagle się spełniaja...


Sama uśmiałabym się z tego zdania, gdybym przeczytała je dwa lata temu. I naprawdę nie wiem ile mają tu do rzeczy 44 urodziny, ale nie będę sie z mądrzejszymi sprzeczac ;)


No ale rzeczywiście stało się: mam swoja Kubę w listopadzie :)


Po 21 latach od ostatniego spotkania jest w Warszawie Ana Vilma!


... ot, tylko mała przerwa w rozmowie...
... tylko kilka chwil od ostatniej wspólnie wypitej kawy...



Tak niedawno siedziałyśmy przed Museo de Bellas Artes w Hawanie,







a dziś spacerowałyśmy razem po Krakowskim Przedmieściu ...







Es un milagro o la magia?
Son cosas de la vida, chica :)