Przystanek trzydziesty pierwszy

.

Słonko zaświeciło, więc mogłam zapozować ;-)








W sumie mało co widać na tym ciemnym brązie, więc fotka cholernej pliski z bliska:




a najlepiej w ogóle wszystko widać na leżąco i w pełnym słońcu:





W sumie dość fajny mi wyszedł, zobaczymy czy go polubię w noszeniu.


A tymczasem już mnie rączki świerzbią do następnych włóczek. Zanim wymyślę coś ciekawego, zaczęłam taki sobie zwykły bawełniany sweterek, z kolejnej pięknej włóczki od Raweny :)





Wzór prosty, a sweterek będzie jeszcze bardziej prosty z dekoltem w serek, czy jak niektórzy tam we Francji mawiają "w karo" ;-) U mnie to serek i tyle ;-PP



Właściwie to dziś powinnam pokazać na przystanku fotkę ściany pokoiku na górze, który będzie wreszcie prawdziwą garderobą. Cały niedzielny poranek zszedł nam na zmywaniu ścian i łataniu dziur, oj, było tego troche... Ale daruję wam tego widoku. Pochwalę się jak już będzie wykończona, czyli całkiem niedługo :)

.

A na koniec kolejny dowód że wiosna już blisko :)

.



Komentarze

  1. bardzo ladne wdzianko wyszlo!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciesze sie :) Zreszta nosi sie dobrze, dzis je zalozylam po raz pierwszy i bylo OK. To lubie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ladny sweterek, ciesze sie, ze udalo sie go skonczyc ;) I absolutnie zgadzam sie na wiosne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Idzie, idzie! Do Ciebie jak zwykle dotrze najpierw ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Czesciowo juz nawet dotarla - widzialam dzis kotki na wierzbie! Tylko CZEMU CIAGLE PADA ????

    OdpowiedzUsuń
  6. Zebys nie musiala podlewac ...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz