Przystanek trzydziesty ósmy

Herbi ma rację: to chyba naprawdę wiosenne przesilenie. Nic mi nie idzie...

Bawełniany orzechowy sweter w serek poszedł w odstawkę i dalej tam siedzi. Odstawka pełna jest zresztą różnych robótek. Grzebiąc w niej znalazłam niezły całkiem blezerek w ceglastym kolorze, zdaje się jeszcze przed przeprowadzką udało mi się wymodzić tył i przody a nawet zaczęłam już rękawy. I co? I nic, poszedł w odstawkę. Może uda mi się do niego zmoblizować, ale nie wiem kiedy to nastąpi ...


Tymczasem zabrałam się za piękną wełnę marki "rawena" w kolorze ryżym. Swoją drogą nie mam pojęcia dlaczego ten kolor się tak nazywa, nic nie mając wspólnego z ryżem. No ale ta wełna dokładnie taka jest: nie pomarańczowa, nie ruda tylko ryża. No i naprawdę śliczna.


Zaczęłam z niej robić ryży szal, bo wydało mi się to świetnym pomysłem. Zrobiłam kawałek, nawet całkiem spory, kiedy nagle zrobiło mi się żal tak pięknej włóczki na szal...


Sprułam i zaczęłam robić ryży blezerek ściegiem francuskim. Po zrobiniu połowy przodu stwierdziłam że chyba lepiej będzie wyglądał podwójny ryży ryż :)


W trakcie prucia zauważyłam jednak że włóczka ma tendencję do mechacenia, pewnie dlatego że jest mało skręcona. Na tym zresztą polega jej ryży urok!

No więc nie będę robiła blezerka.
Znów zaczęłam szal ;-PPPP


Nie będę Was nudzić dalszym ciągiem tej historii, powiem tylko że w chwili obecnej ryża włóczka znów jest w kłębkach ;-)))


A na dowód że nie zmyślam, oto pośmiertne zdjęcie ryżego szala ...
.





Kto wie zresztą, może nastąpi jakieś zmartwychwstanie, bo włóczka nęci mnie nadal ;-P

.

Komentarze

  1. Na zdjęciu ryża włóczka wygląda dość marchewkowo ;) Ładnie, lubię marchewkę.

    A Ty niezłą penelopiadę uprawiasz...

    OdpowiedzUsuń
  2. Elementarne, Drogi Watsonie... "ryżyj" to po rosyjsku "rudy" ;)

    Fajny ten kolor :) Bardzo lubię takie, szkoda że do mnie nie pasują... ale muszę przyznać, że dawno temu, w czasach błogiej nieświadomości kolorów, miałam kostium w kolorze "ryżym", który ogromnie lubiłam... niestety z niego wyrosłam... ;)

    Włóczka jest piękna. Z ogromnym zainteresowaniem będę śledzić jej dalsze losy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No i gdzież moja głowa, ja, wielbicielka Marusi zapomnialam o tym jej ryżym warkoczu na śmierć ... :)
    Etam marchewka, Kocie, ryży to jest i tyle !
    ;-PP

    OdpowiedzUsuń
  4. ja ten szal mialam na glowie, jak bylam mala ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny ten ryży, a impasem się nie przejmuj, przejdzie - mnie już zaczyna przechodzić :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz