4.4.08

Przystanek czterdziesty szósty

Co do bordowego blezerka, przyznaję się bez bicia że drugie podejście również okazało się falstartem. Zrobiłam pliski z innej włóczki, ale kiedy już w trakcie robienia pierwszego przodu poczułam znane mi objawy lekkiego niezadowolenia z efektów wizualnych, postanowiłam natychmiast się wszystkiego pozbyć.

Zdjęć nie pokażę bo jakby kto mi napisał że to było świetne połączenie włóczek, to gotowam zamordować ;-)

I niech mnie diabli jeśli zacznę bordowy po raz trzeci. Idzie na chwile na półkę z odstawkami a ja chyba do sanatorium ....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu