Przystanek pięćdziesiąty trzeci


Na dowód że nie oszukuję, wieszam fotkę pięknie kwitnącego liliowca. Na razie kwitną tylko rudzielce, ale widzę że zaraz będzie kolorów więcej. Oczywiście pochwalę się Wam jak tylko się porozwijają :)

Taka ze mnie wielka ogrodniczka, a wciąż mam pełno niezagospodarowango miejsca w ogródku. Wiem, wiem że nie od razu Kraków zbudowano, ale żal mi trochę że tak mało mam dla niego czasu.

Tak jak słusznie sobie mnie wyobraża Herbi, jeżdżę po różnych miejscach (co prawda nie na rowerze) i podglądam cudze ogródki :) Zresztą nie tylko ogródki, zieleń miejska też gdzieniegdzie nadaje się do podglądania. Właśnie przez jeden z miejskich klombów na Mokotowie zachorowałam ostatnio na taką roślinkę:



Taki sobie niepozorny czosnek katarawski. Ale jednak piękny, prawda?

No i już oczywiście mnie kusi żeby kupić różnych czosnków całe mnóstwo. Choroba jakaś ?

Nie piszę ostatnio o robótkach no bo i nie robótkuję prawie wcale. Ale za to czasem sobie jakiegos kolczyka zmajstruję. Właśnie wczoraj zrobiłam śliczny komplecik, z naszyjnikiem, ale pokażę dopiero w przyszłym tygodniu. A taki mam kaprys ...

I jeszcze czasem coś czytam, dorwałam się do nowej powieści Zafona. Niesamowita ...



Nie czytałam wcześniej "Cienia wiatru", ale zostawiłam sobie go na później, może gdzieś go znajdę w oryginale. Wolałabym, lepiej mi się czyta Hiszpanów po hiszpańsku. Czytając tłumaczenie często łapię się na ocenianiu pracy tłumacza. Takie skrzywienie mam i już.

A ostatnio dowiedziałam się że jedna z moich koleżanek jest właśnie w trakcie tłumaczenia "Gry Anioła"... Ukaże się wczesną jesienią.




Komentarze

  1. Och, nowy Zafon! Ale ja po hiszpańsku nie czytam (nawet nie mówię! ^^), więc poczekam cierpliwie na tłumaczenie. Za to wczoraj na kiermaszu kupiłam całkiem taniutkie dwie książki, które miałam na oku do jakiegoś czasu, lubię takie zakupy! *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  2. zosnek piekny, podejrzewam, ze mnie tez opanuje....
    zafona mam i czeka na zbawienie czyli czas, a precjozow to jestem neizwykle ciekawa, bo Ty talenta posiadasz , siostro droga...oraz, jak mozna sie bylo spodziewac, tez patrze krytycznie na tlumaczy, hehehe

    OdpowiedzUsuń
  3. Brahdelt, takie nabytki niespodzianki sa naprawde fajne :) A na "Anioła" warto poczekać...

    Opakowano droga, nie niecierpliw sie, zobaczysz precjoza, zobaczysz ...
    ;-P

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz