24.7.08

Przystanek sześćdziesiąty drugi


Co do zielonego wdzianka, wybrałyśmy w końcu druty i wzór tak dziurawy że już bardziej się nie da, czyli narzutka i dwa razem i narzutka i dwa razem i narzutka i dwa razem .... Ale o to właśnie chyba mojej pannie chodziło, ma być proste i dziurawe i już.
Nic jeszcze na drutach nie widać, jak się będę miała czym pochwalić to nie omieszkam Wam pokazać :)


Za to dziś w nagrodę za opanowanie kolejnej sprawności harcerskiej w postaci wymieniania kontaktów oraz pstryczków do światła w wyremontowanych pokojach, postanowiłam odwiedzić centrum ogrodnicze w sąsiedztwie. Oj, nie należy mnie tam za często puszczać!...

Ale same przyznacie, nagroda mi się należała, poza tym domowa kasa zaoszczędziła na elektryku który miał nam te kontakty pozakładać, więc czuję się totalnie usprawiedliwiona :)


Kupiłam sobie parę kolorowych prymulek, za grosiki dosłownie, bo to już nie sezon prymulkowy, kupiłam śliczne rude chryzantemy (strasznie je lubie mimo że zapowiadają nadejście jesieni) oraz takiego oto pięknego berberysa:




Prawda że śliczny ? Mam słabość do berberysów, mogłabym chyba obsadzić sobie nimi wszystkie wolne kąty w ogródku (kto wie, może kiedyś do tego dojdzie).

No i jeszcze cośtam sobie innego kupiłam, ale ilu sobie roślin nie kupiłam, słowo daję było tego o wiele więcej !!! ;-PPP

Miałabym wielki problem z odpowiedzią na pytanie czy wolę kupować nowe włóczki czy nowe roślinki... hm... niech się zastanowię...

Eh, na szczęście właściwie przecież nie muszę wybierać :)

A teraz jeszcze specjalnie dla Was parę roślinek z mojego ogródka:



A na deser dostaniecie boróweczkę prosto z krzaczka :)




7 komentarzy:

  1. O, boróweczkę to ja sobie jutro zjem, nie z krzaczka, tylko ze sklepu, ale zawsze! *^v^*
    Piękne te Twoje kwiaty, można by na ich podstawie projektować kolorystykę sweterków na drutach. ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko nie dla mnie, moje musiałyby być brązowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, jaki piękny berberys, zielenieję z zazdrości! Jedyne co mnie pociesza, to ta sałatka caprese, z wlasnych, znakomitych byczych serc...

    OdpowiedzUsuń
  4. Mmmm... masz szczeście że dopiero co zjadłam obiad! ;-PP

    OdpowiedzUsuń
  5. no no..slicznosci..ile to cudow stwrzyla natura..piekne..dzieki za zdjecia..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście berberys przepiękny. Ja mam dwa pospolite: zielony i czerwony. Zielony jest uwielbiany przez ślimaki, pomimo kolców. Jaki kwiat jest na 1 fotce? Jest prześliczny.:))

    OdpowiedzUsuń
  7. To kwiat rojnika :)
    Rojniczki sa dosc niepozorne, a kwiaty maja cudowne :)

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu