17.8.08

Przystanek siedemdziesiąty pierwszy

Lawenda już czeka w woreczkach, gotowa do porozwieszania w szafach...

W moim pokoju pachnie jak w zielarni :)






Eh, długi weekend się już kończy, ale miałam też wreszcie chwilę na pogrzebanie w moich "skarbach".

Czy się chwaliłam moim kolejnym wariactwem, czyli miłością do kamieni?
Wspaniały pretekst, czyli robienie biżuterii, pozwoliło mi rozwinąć skrzydełka i kupować co piękniejsze kamyki jakie znajdę na allegro.
Może to dziedzictwo po Tacie geologu, a może zwykłe sroczkowate upodobanie do błyskotek ... :)

W każdym razie uwielbiam je!

I nie chcę zastanawiać się teraz czy na pewno wszystkie kiedyś staną się kolczykami czy naszyjnikiem, równie dobrze mogą sobie leżeć w pudełku, po to bym co jakiś czas mogła się nimi pozachwycać ...


Pokażę Wam tutaj tylko kilka z moich ulubionych, z akcentem na słowie "tylko" ... ;)




To agat trawiony, bardzo mi się podoba, jest naprawdę niesamowity.



Kamyki są dość duże i ciężkie, nie nadają się na kolczyki, pewnie będzie z nich naszyjnik.


Przyjrzyjcie im się, są naprawdę piękne. I każdy inny ...








To też agat. Wężowy. Też prześliczny, prawda ?





W naturze jest o wiele ładniejszy niż na zdjęciach.



A to howlit. Bardzo go lubię. Wygląda jak stara, popękana porcelana. Z barwionego na czerwono zrobiłam sobie jedne z moich ulubionych kolczyków. Z tych kamyków też będą piękne kolczyki i naszyjnik. Nie mówię że na pewno jutro, ale będą ;)


No i na koniec (dziś):




w związku z moim niewytłumaczalnym pociągiem do tzw. antycznego różu, bardzo mi się podoba kolorystyka tego rodonitu. Leży sobie na razie w pudełku, pomysł na kolczyki dojrzewa, dojrzewa, aż w końcu w jakiejś wolnej chwili (czyli właściwie kiedy?) usiądę i coś z nich pięknego ukręcę. Słowo!

I mogłabym tak pokazywać Wam moje skarby do jutra, ale muszę zostawić sobie coś na inną okazję. Zresztą rozmiar mojego szaleństwa mógłby co poniektórych przerazić, choć wiem (na szczęście) że jest nas wariatek całkiem sporo na świecie ! I dobrze :)

14 komentarzy:

  1. to przy okazji tej kawy jesiennej poogladam osobiscie te reszte ktorej nie pokazalas.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, to będzie baaardzo duża kawa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czesc! Kamienie piekne... Tez uwielbiam zbierac, i te z pola i te z allegro :-))) I TEZ cos kiedys z ich ukrece, hahaha! Pozdrawiam Ciebie i wyglaskuje psiastego :-)B

    OdpowiedzUsuń
  4. ANKA!!!! JA CIEBIE *ZAMORDUJE*!!!!!
    (juz ona wie za co ;))) )

    dodam, ze jestem dumna posiadaczka przedmiotow do Ani...i niby sama powinnam cos klecic, ale czuje - jak z patchworkiem, z ebrakuje mi elementow ;)))))

    Dolaczam do glaskow dla Aroniusza

    OdpowiedzUsuń
  5. Te woreczki z lawendą pięknie wyglądają ,a jaki zapach masz w domu, aż zazdroszczę. Kamyki robią wrażenie, te kolory i faktura i kształty. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  6. Kamyki przepiękne, te kolory, faktura, kształty. U mnie dziecko maniacko zbiera, ja tylko podziwiam. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ja ci tej lawendy zazdroszczę... a kamienie piękne, dobrze że nie moje kolory, bo bym znów zieleniała z zazdrości ;-P

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz, szepnij tylko słówko a ja od razu podrzucam kilka adresików i już nie musisz niczego nikomu zazdrościć ... ;-)
    Tylko csiiii, bo tu niektórzy na mnie krzyczą, a sami mnie swego czasu zarazili .... ;-PP

    OdpowiedzUsuń
  9. Siostro, czuj sie zaproszona :)

    OdpowiedzUsuń
  10. zazdrość mnie właśnie o te przepiękne agaty złapała!

    pozdrawiam!
    córka swojej Mamy

    OdpowiedzUsuń
  11. Dobre wychowanie nie pozwala mi pokazać palcem KTO mnie na manowce slepikowo-allegrowe wpuścił ;-PPP

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu