12.8.08

Przystanek sześćdziesiąty dziewiąty

Nie da się ukryć że nasze życie zaczęło kręcić się wokół tej czarnej mordki :)



Psiak jest cudowny. Wydaje się już całkiem u nas zadomowiony.


Jak widać, uwielbia pieszczochy ...


Często w ich trakcie odpływa ... :)))

Nie dziwcie się zatem że chwilowo zielone wdzianko stanęło w miejscu. Nie mam czasu, głaszczę psa ;) - jeśli mi wolno powtórzyć za Sekutnicą ;).


9 komentarzy:

  1. chcialam zauwazyc i po raz enty poprawic, ze sekutnica jest z MALEJ LITERY

    fakt, czesto pisze nie mam czasu, glaszcze koty, hehe

    OdpowiedzUsuń
  2. A może coś na wełenkę da się przy okazji uskubać ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mea culpa, naprawiam sie: sekutnica, sekutnica, sekutnica, sekutnica ... :)

    jaanko: mam juz uzbierane pol torby ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No jak mogłam zadać takie bezsensowne pytanie ;))
    Naprawdę się wstydzę .

    OdpowiedzUsuń
  5. No i narobiłas siostra.Zamiast pracować czytam twojego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hehe :) przyznasz ze to duzo przyjemniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi się tu podoba i nie wiem czemu wcześnie tu nie trafiłam ale zamierzam bywać , jeżeli oczywiście mogę. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo się cieszę i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. maoewno przyjemniejsze,ale gorzej gdy 20-ty goni

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu