Przystanek sześćdziesiąty siódmy

No nie ma rady, teraz Was będę zamęczać sesjami foto Arona :)
Jakoś to wytrzymacie, prawda ? Zresztą już za trzy dni wracam do pracy więc się błoga sielanka skończy, a conajmniej ograniczy ...

Dziś był czas sportu i zabaw:



Kupili mi nową zabawkę i teraz chcą zabrać łobuzy ...


No zobaczymy kto tu jest silniejszy ...


Hehe, wiedziałem że w końcu dam sobie z nim radę ...


A może ty się ze mną posiłujesz ?...






Po tych zabawach obaj padliśmy na trawę ...


Pani chyba też się z nami położy ...

A nie, ona znów z tym grzebyczkiem!...



Niee, no nawet muszę przyznać że lubię to czesanie ...


No i generalnie to wiem że jestem uroczy !


Komentarze

  1. No i po co było się tak długo opierać ? ;)Wszyscy szczęśliwi. Myślę że niedługo Aroniusz zajmie brązowy leżaczek :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. i go polamie ;PPPPPP
    pies jest zachwycony wyraznie. No Wy tez, ale on przede wszystkim!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lezaczek to bedzie moj ostatni bastion! Nie oddam!
    No chyba zeby ladnie prosil ... ;-P

    OdpowiedzUsuń
  4. haha...:)...oj zawladnie i lezaczkiem jak sercami waszymi co widac i czuc z zalaczonych obrazkow..ale..ale..ja tez bym mu sie nie oparla...:))..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz