26.9.08

Przystanek osiemdziesiąty

Dawno nie było o moim piątym dziecku, czyli Aronku.
Muszę to szybko naprawić, jako że w swoim czasie obiecałam paru osobom że będę o naszym psim życiu opowiadała...

Aron jest wciąż psem bez posłania. Odmówił wejścia na materac który podsunęliśmy mu w dniu przybycia do naszego domu, nie chciał wejść na koc, ani używać poduszki, no po prostu tragedia: śpi wyłącznie na gołej podłodze. Zresztą nie ma jeszcze również swojego stałego miejsca: kładzie się tam gdzie jesteśmy my. Śpi najczęściej z nami w sypialni (nie, nie na łóżku), ma dwa alternatywne miejsca które w ciągu nocy kilkakrotnie zmienia. Jak mu się znudzi to sobie idzie do holu, generalnie jednak jest blisko nas.

Póki było gorąco, byłam w stanie go zrozumieć, podłoga pewnie jest do spania chłodniejsza i przyjemniejsza dla takiego kudłacza. Trochę mnie co prawda boli serce kiedy słyszę to charakterystyczne łupnięcie kości o podłogę (rany, czy wszystkie psy padają na podłogę z takim impetem ?)...

No ale zrobiło się zimno, pora pieska przekonać do zdobyczy cywilizacji. Musimy się zdecydować na zakup jakiegos posłanka (waham się pomiędzy rozmiarem małego tapczanu a dużego pontonu ;). Trochę jednak strach że kupimy mu jakąś kanapę a potem sami będziemy ją musieli użytkować :))))

Przywieźliśmy więc na razie materacyk ze starej dziecinnej kanapy którą mieliśmy we Wronowie. Reakcja psa oczywiście zerowa. Sama się na nim położyłam żeby psisko zachęcić. Owszem, położył się obok mnie, ale na podłodze, owszem, zachęcony położył łapę na materacu, ale na tym koniec.

Sprytnie umieściłam materac obok komody w sypialni, gdzie na ogół spędza pół nocy. O nieee, nie z Aronem te numery: obok materaca też jest sporo miejsca. Spokojnie się można wyspac ...

Następnej nocy powiedziałam tonem proszącym, pokazując materac: Aronku, połóż się na materacu...
No i mało nie spadłam z łóżka z wrażenia: po prostu poszedł tam i najspokojniej w świecie się położył!
Nie trwało to długo. Może z pół godzinki. Resztę nocy spędził po swojemu.
Kolejnej nocy było to samo. Wczoraj też. Mam wrażenie że robi to dla mnie, żeby mi zrobić przyjemność... Na chwilkę czy dwie, spojrzy mi w oczy głęboko i idzie się położyć na materacu. A po spełnieniu obowiązku kładzie się tam gdzie lubi ...

Dziś mam tego dowód. Dostał Aron po spacerze skórzaną kość do gryzienia. Bardzo się ucieszył. Spojrzał mi prosto w oczy takim dłuższym, badawczym spojrzeniem i ... poszedł do ciemnej sypialni, zjeść ją na materacu! Dla mnie w podziękowaniu! ...




Mówcie co chcecie, ten pies nie jest zwyczajny ...

3 komentarze:

  1. Pewnie ze nie jest zwyczajny ,chocby dlatego ze tak pieknie o nim piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  2. nooo/...zgadzam sie z jaanka...pieknie o nim piszesz:)..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Daj mu wolną rękę, jak zmarznie, to zobaczysz, jak wskoczy na materac, (albo Wam pod kołdrę... ^^), na razie widocznie jest mu ciepło i wygodnie na gołej podłodze.

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu