Przystanek siedemdziesiąty dziewiąty

Uległam absolutnej fascynacji kolejnym wyrobem Svetlany z My Knitting Island. To jeden z moich ulubionych blogów robótkowych, pewnie dlatego że łączy mnie z jego autorką miłość do cardiganów :)

Tylko zobaczcie jaka piękna kamizela...





Natychmiast postanowiłam dopisać takie piękne cuś do kolejki. Oho, zaczyna się... :)

Tymczasem mój verenowy cardigan powoli rośnie, choć czasu mam dla niego mało, ale jednak druty "piątki" robią swoje i nawet parę rządków co wieczór robi swoje.

Spróbuję dziś fotkę machnąć, co prawda przed zmierzchem do domu nie dojadę, ale może jakoś się uda, to jeszcze dziś powieszę.

Robi się z tej mojej merynosowej wełny po prostu bajecznie, a taka jest delikatna że aż wierzyć się nie chce że to 100% wełny, gdyby nie etykieta to pewnie miałabym co do tego wątpliwości. Moje zmarznięte jestestwo już się cieszy na taki cieplutki i milutki sweter :) Byle szybko !

Komentarze

  1. Też podziwiam prace Svetlany, i tempo, w jakim je robi, co kilka dni przybywa jej nowy sweterek, to taka zagraniczna Dagny! *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja tam zagladam rzadko;bo lista:do zrobienia" zaczyna już przypominać "Władcę Pierścieni";ślicznie Sveta robi i wynajduje fajne modele.
    Ta kamizela jest fantastyczna

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz