24.10.08

Przystanek osiemdziesiąty szósty

Okazuje się że awaria samochodu może czasem człowiekowi pomóc.
Dziś zmuszona byłam wziąć sobie wolny dzień z tego powodu, a ponieważ urlop już cały wykorzystałam, wzięłam dzień wolny na opiekę nad dzieckiem... eeee... znaczy... autkiem ;)

Oj przydał mi się ten dzień bardzo...

Dziesięć dni temu też miałam wolny dzień (niech żyją hiszpańskie święta!). Miałam zamiar go spędzić na ciuchowych zakupach, później postanowiłam połazić po sklepach z kafelkami i wyposażeniem kuchni, a w końcu zdecydowałam że zostanę w domu i... spędziłam dzień sprzątając pokoje, ogródek i samochód... Po prostu cudownie!
Wieczorem padłam i dopiero zdałam sobie sprawę z własnej głupoty :-/

Eh, ja jednak, podobnie jak Ania Shirley, staram się nigdy nie powtarzać tego samego głupstwa, więc dziś solennie sobie postanowiłam p r z e b i m b a ć dzień w sposób planowy i świadomy!

Jak postanowiłam, tak zrobiłam. I, poza trzema wizytami w warsztacie, zakupami w piekarni, odkurzeniem jednego piętra i posprzątaniem jednej łazienki, pozostałała mi tylko długa lista rzeczy nie zrobionych... I o to właśnie chodziło ... :)))

Spaceru w lesie nie liczę, bo to i dla mnie i dla Aronka czysta przyjemność...

Tak więc znam już klucz do poprawy moich kiepskich jesiennych nastrojów. Wystarczy przedłużyć wszystkie weekendy do trzech dni i myślę że poprawa będzie znaczna :)

Taki był mojego dnia początek:




Taki był środek:





A taki koniec:







Życzę i Wam takich dni od czasu do czasu :)


4 komentarze:

  1. no coz, kotuf na kolanach nie mam, za to mam na poduszce, przy buzi, uwalonego (capri, oczywiscie) na koldrze na nogach, albo narzekajacego - jak teraz, ze jeszcze nie jestem w lozku.

    ale spacerku zazdraszczam

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze Wam po cichu zazdrościłam tych futrzastych przytulanek :) A teraz mam największą ;PPP

    OdpowiedzUsuń
  3. Dawno nie miała psiej mordy na kolanach, od 10 lat mam koty, ale odbiję to sobie, jak pojedziemy do teścia na święta! *^v^*

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj, tak :-) Czasami najlepiej wyjsc z domu i _dokladnie_ zamknac za soba drzwi :-))) Psie oczyska mowia wszystko! B

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu