7.11.08

Powoli wracasz do codzienności.

Powoli wracasz do siebie.

Wracasz na Przystanek, wracasz do przyjaciół.

Choć pewnie nie do końca ta sama.

Kiedy tracimy kogoś bliskiego, tracimy też bezpowrotnie cząstkę własnej osoby. Kawałek życia gdzieś znika, jakiś etap się zamyka na zawsze. Zostają tylko w myślach zapamiętane obrazy, głos, wspomnienia. Przedmioty. Tylko tyle.

Nie umiesz się z tym pogodzić, czasem wydaje Ci się że możesz, ale jednak nie, jeszcze nie teraz. A może wcale.

Odkrywasz teraz nagle, że przez te wszystkie lata cały czas czułaś się w głębi duszy małą dziewczynką. Nie, nie zapomniałaś ile masz lat. Przecież trójka całkiem już dużych dzieci nie pozwala Ci zapomnieć o tym całkowicie.

Ale przecież od czterdziestuparu lat jesteś tą samą osobą. Najpierw małą Anusią, potem Anią trochę większą, później już całkiem dorosłą, a ostatnio Anią w tak zwanym średnim wieku.

Ale gdzieś tam, w głębi serca, mała Anusia zawsze była w Tobie.

Aż do dzisiaj. Dzisiaj musisz być jeszcze bardziej dorosła niż zawsze. Nadprogramowo dorosła. Dzielna, odpowiedzialna i pełna siły. A mała dziewczynka musiała odejść. I chyba nie wróci. Nie ma po co. Nie ma dla kogo.

***


Myślałam zamknąć Przystanek na dłużej. Ale widzę ile osób tu zagląda, więc powolutku wracam. Jeszcze może nie dziś ale wracam.

7 komentarzy:

  1. Przesylam mnostwo pozytywnych mysli! Trzymaj sie i uwazaj na siebie... B

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie zamykaj Przystanka, bez Ciebie w świecie blogów to nie będzie to samo!

    OdpowiedzUsuń
  3. Aniu,
    przytulam Cie mocno.

    Tomaria

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem, co czujesz. Ja też to przeżyłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. czekamy cierpliwie...zycze dobrych mysli i duzo spokoju..pozdrawiam ania

    OdpowiedzUsuń
  6. Aniu
    przyłączam się do Brahdelt
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu