Przystanek dziewięćdziesiąty szósty

Dzięki Kite Designer przypomniałam sobie że nie napisałam o przyjeździe do Warszawy Antony'ego Hegarty. Nareszcie!

Prawie dwa lata temu kupiłam bilety na jego koncert. Miał się odbyć 26 czerewca. Tak bardzo się cieszyłam, kupiłam najdroższe bilety, w pierwszym rzędzie. Koncert odwołano na dzień przed...

Nie zwróciłam biletów, gdyż organizatorzy zapewniali że Antony przyjedzie jesienią tego samego roku. A zresztą pomyślałam, że nigdy nie wiadomo czy za drugim razem będzie mnie stać na takie szaleństwo. Kupione to kupione. Niech leżą. I trzymałam je tak przez prawie dwa lata, czekając i wypatrując w internecie jakichś zapowiedzi. Czasem dzwoniłam do agencji która organizowała koncert, ale niezmiennie słyszałam: jesteśmy w trakcie ustalania terminu...

No i wreszcie jest! Znaczy zapowiedź jest...

Przyjeżdża 29 kwietnia, tym razem nie w Kongresowej a w Teatrze Wielkim. Dla koncertu może i lepiej, bo piękna, klasyczna oprawa, ale ja na tym straciłam zdecydowanie, bo moje bilety mimo że najlepsze w Kongresowej, tu zasługiwały tylko na miejsce w 16 rzedzie w amfiteatrze, czyli dużo, dużo dalej. Jestem tym bardzo rozczarowana, w końcu to nie moja wina że tamten koncert odwołano. Fakt, że obecnie najlepsze bilety kosztuja 450 złotych, a ja zapłaciłam "tylko" połowę tej ceny, ale co mnie to obchodzi. Czuję się troszkę oszukana...

No ale przede wszystkim cieszę się że posłucham go i zobaczę na żywo. Baaaaardzo się cieszę :)

A teraz Wy posłuchajcie jednej z piosenek z jego najnowszej płyty.


Komentarze

  1. :-) Wielkie dzieki! Wlasnie bylam podpieta na jego pierwsza plyte :-)))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz