Przystanek dziewięćdziesiąty trzeci

Z nowych rzeczy na Nowy Rok, postanowiłam trochę więcej zadbać o siebie.
I to przede wszystkim zdrowotnie. Niby to miałam wziąć się za siebie od wiosny, ale jakoś mi się nie udało. No to postanowiłam że zaczynam jeszcze raz, na poważnie. Biorę się za siebie i już!
Jeszcze dokładnie nie wiem jak się za to wezmę, ale mam pewne pomysły. Zobaczymy...

A jeśli już o braniu się mowa, wzięłam się nareszcie za wykończenie turkusowej kamizelki dla mojej panienki :

Tu widać jak się "blokowała" na pralce :)

Niestety, włóczka okazała się mało wydajna, zresztą można się było tego domyśleć z uwagi na jej grubość i purchelkową strukturę. No i nie będzie żadnych krótkich rękawków, jak sobie Marta wymarzyła. W sklepie było tylko 40 deko i tyle mi dokładnie wyszło, zdołałam jeszcze wydziergać paseczek i tyle. Jak gdzieś ją jeszcze znajdę to może dokupię i dorobię.

Marta i tak bardzo zadowolona i jak widać niezwykle chętnie wzięła udział w sesji foto ;-)






No w każdym razie widać że na nią pasuje :)

Uff...


Nareszcie (!!!) mogłam rzucić się na moją rudą aztekę ...
Och, jaka ta włóczka jest cudna! Mam nadzieję że nie będzie się jakoś szczególnie mechacić, bo skręt ma niewielki, więc niestety jest to całkiem możliwe.




Będzie z niej kamizela, coś między taką którą pokazywała kiedyś fiubzdziu , a taką którą zrobiła sobie Svetlana . Zresztą będzie taka jaka mi wyjdzie, nie umiem trzymać się schematów, lubie sobie dłubać po swojemu :)
W każdym razie mam nadzieję że wyjdzie długa (nakupiłam tej włóczki jak szalona!), ciepła i piękna. No i że w ogóle wyjdzie...
Póki co zapał mam wielki, przede mną jeszcze parę wolnych dni, więc jakieś szanse są. O ile, oczywiście, pozwolą mi na to moje ręce :-/

A gdyby została mi jakaś resztka, to mam cichy plan na połączenie jej z taka ryżą wełenką, którą pokazywałam sto lat temu. Jest trochę cieńsza ale pasują do siebie ślicznie :)

Eh, planów to ja mam jeszcze dużo...

No to miłego wykonywania planów i spełniania noworocznych postanowień Wam życzę !
Nie ukrywam że sobie też :)

Komentarze

  1. Nie kuś siostra włóczką.Ja chodzę koło turkusowej i szmaragdowej i powoli dojrzewam.A modelce ładnie w tej kamizelce :)Ciekawe jak się czuja moje kolczyki :))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz