4.5.09

Przystanek sto dwunasty

Na moim przystanku prawdziwe trzęsienie ziemi :)

Nie mogę do dziś ochłonąć po środowym koncercie...

Przez dwa lata czekałam na niego z biletami w garści i wiedziałam dobrze co robię!

Niesamowity nastrój tego wieczoru, wspaniały głos Antony'ego i ta jakaś niezwykła aura którą emanuje, do dziś to wszystko wciąż wypełnia moj umysł.

No niestety, 16-ty rząd jaki mi zaoferowano za moje nieoddane bilety z Kongresowej, to nie było TO. Zdecydowanie za daleko!...

Nie widziałam dobrze twarzy Antony'ego, na początku byłam z tego powodu strasznie zła. Ale tylko przez chwile, bo później ta odległość przestała mieć jakiekolwiek znaczenie.

W którymś momencie pomyślałam sobie wręcz że chyba to dobrze że nie siedzę bliżej... Jeszcze bym się z tych emocji rozpękła na dwoje!...

Co za głos, co za wspaniała muzyka! Znacie? Nie znacie? Koniecznie posłuchajcie...

Nie wklejam tu żadnego linka ani gotowego video, bo nie wiedziałabym która piosenka najbardziej mi się podoba, od której zacząć Wam go przedstawiać. Ja lubię wszystkie. Każda jest piękna, niektóre jeszcze piękniejsze ...

Wystarczy wpisać w youtube 'Antony and the Johnsons'. Posłuchajcie, bo myślę sobie że warto go poznać :)

Eh, zatraciłam gdzieś swe młodzieńcze talenta pisarskie, tyle chciałabym jeszcze napisać ale słów mi brak. Miałam właściwie nic tu o koncercie nie pisać, bo świadoma jestem że i tak nie potrafię mówić o nim tak pięknie, jakbym chciała, ale z drugiej strony, nie mogę przecież pominąć milczeniem takiego Wydarzenia w moim życiu!...

:)

PS. Znalazlam prawdziwy skarb! Zapis warszawskiego koncertu na blogu tutaj .
Wielkie dzieki, henn.will! :)

4 komentarze:

  1. Aaaaaaaale Ci zazdroszcze przeokropnie :-))) Ale ja zaciekla fanka Antony´ego, wiec obiektywna nie jestem! Co do czekania - za 3 tygodnie ide na koncert, na ktory czekam od roku... Pozdrawiam najmocniej, B

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze mnie fascynuje, ile jest kapel na świecie, o których nie wiem, i nagle je odkrywam. ^^ Bardzo nastrojowa muzyka, chociaż po Twoim opisie spodziewałam się wulkanu energetycznej żywej ostrej muzyki, a tu takie spokojne ciepłe granie, jednak coś w człowieku porusza. ~^^~

    OdpowiedzUsuń
  3. KD: a powiesz jaki koncert? Czy dopiero PO ... ? :)

    Brahdelt: Ja tez lubie odkrywac chcialoby sie powiedziec "na starosc" nowych nie znanych mi dotad wykonawcow! Antony byl takim odkryciem dwa lata temu, nie sadzilam ze czyjas muzyka moze mnie jeszcze do tego stopnia zafascynowac :)

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu