Przystanek sto trzynasty

Tak jak nie doceniałam urody hiacyntów, właściwie nie przepadałam też nigdy za tulipanami. Kto wie, może to z winy ósmomarcowych czerwonych tulipanów, oklepanego gadżetu rodem z poprzedniej epoki? Takie wspomnienia zostają człowiekowi w głowie na całe życie.

Na szczęście ogródek wyleczył mnie skutecznie z tych wspomnień...

Już wiem że kocham tulipany i choć mam ich już całkiem dużo, jak na gabaryty mojego ogrodu, to z pewnością co roku będzie ich więcej!

Smutno mi tylko, że tak szybko odchodzą.

Będę się chyba rozglądała w tym roku za jakimiś późnymi odmianami, bo te kilka tygodni tulipanowych grządek to dla mnie stanowczo za mało :)

No to popatrzcie sobie na tulipanki Anki:





Komentarze

  1. Cuda, Pani, cuuuda... Prosimy o wiecej :-) Co do koncertu - Cecilia Bartoli :-))) B

    OdpowiedzUsuń
  2. Prosze mnie za bardzo nie zachecac, bo o kwiatkach to ja bym mogla tak jak i o Aronku, bez konca :)

    Poszlam na youtube'a i posluchalam Cecilii. Tez bym sie cieszyla na ten koncert!

    OdpowiedzUsuń
  3. piękne te Twoje kwiatki.ehhhh

    OdpowiedzUsuń
  4. piękne
    mam też takie w ogrodzie
    w sumie 15 odmian
    fakt za szybko odchodzą, ale na szczęście mam też póżniejsze odmiany

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz