Przystanek sto dwudziesty pierwszy

.



..

No i oto mój "stolik kawowy" gotowy.
..

Trochę to trwało, ale przy mojej śladowej ilości wolnego czasu nie jestem w stanie chyba nic szybko zrobić.
..

Praca przy nim wzbogaciła mnie o parę odkrywczych myśli:
..
1. Nie jestem wcale tak cierpliwa, jak myślałam.
.
2. Stołki (vel stoliki) mają niewiarygodnie dużo nóg oraz poprzeczek, a każda z tych nóg i poprzeczek ma stanowczo za dużo stron.

3. Farby i lakiery schną stanowczo za długo.

4. Nie znam się ani w ząb na farbach ani lakierach. Być może uda mi się to naprawić, ale to jest ta optymistyczna wersja.

5. Całe szczęście, że wszystko co nakleję i pomaluję można zdrapać i zmyć i zacząć wszystko od nowa.

6. Psie włosy są wszędzie.

..

W każdym razie przyznać muszę, że zabawę miałam z tym wszystkim niezłą.
..

Gdybym mogła przeznaczyć na nią więcej czasu, pewnie zdążyłabym się już zabrać za jakiś następny pomysł, parę mi po głowie łazi. Póki co jest ogrodowy stolik do kawy , akurat w chwili kiedy lato postanowiło zrobić nam radosne "papa". Ciekawe czy uda nam się choć jedną weekendową kawkę przy nim wypić jeszcze w tym roku.
..

Oczywiście nie jestem do końca zadowolona z wyniku mojej pracy, ale generalnie znam to uczucie na wskroś od wielu lat i wiem, że nigdy chyba nie będę. Dokładnie tak samo jak z robótkami. Ciekawe, że moje „biżuty” nie budzą we mnie takich uczuć. No, może faktycznie, muszą się trochę odleżeć, kiedy spojrzę na nie nowym okiem, bardziej mi się podobają. A najbardziej, kiedy nosi je ktoś inny. Czasem wydają mi się naprawdę ładne…
..
No właśnie, o robótkach mówiąc, przypomniałam sobie ostatnio, że ja przecież lubię na drutach robić :)
..

Postanowiłam dziś sprawdzić, czy po tak długiej przerwie moje ręce czują się wypoczęte i będę mogła znów sobie wieczorami podłubać. Był to świetny pretekst do przegrzebania paru pudeł z włóczkami, póki co odrzuca mnie od robótek zaczętych (no jest ich parę niestety), więc oczywiście m u s i a ł a m zacząć jeszcze jedną ;)
..

Chodzi za mną od jakiegoś czasu taki zwykły sweterek w paseczki. Przejrzałam więc pudełka z kolorowymi bawełenkami i wyjęłam wszystko co mi pasowało do ciemnego brązu, który oczywiście będzie kolorem przewodnim, a jakżeby inaczej :) Zrobił się tego pełen koszyk…
..



..

Na razie postanowione są tylko dwie sprawy: po pierwsze, że będzie to sweter rozpinany, jakich mi zawsze brak, a po drugie, że zrobię tył i przody z jednego kawałka, żeby nie użerać się z dopasowywaniem kolorowych pasków, bo jak znam życie, czegoś by mi zabrakło, gdzieś bym się na pewno pomyliła, no to uniknę tego robiąc wszystko za jednym zamachem.
..
Co prawda, w związku z tym musiałam nabrać na druty 280 oczek, i zapewne zrobienie jednego paseczka będzie ciągnąć się przez kilka wieczorów, ale co tam, jakoś spróbuję to wytrzymać i się nie załamać.
..

* * *

..
No, przyznacie że byłam dziś bardzo dzielna, ani jednego słowa o ogródku, ani jednego zdjęcia kwiatka. Ja w każdym razie jestem z siebie dumna :)
..

Ale to nie znaczy że nie grozi Wam to za tydzień, bo we wrześniu rozkwitły mi pięknie …

aha, ćsiiii… miałam nic nie mówić o ogrodzie!
.
no to dziś już milczę…


.


.


.

Komentarze

  1. Stoliczek bardzo ladny! O ilosci nog nic nie bede mowic, bo to akurat znam, jak sie mozna bylo spodziewac, hrehrehre
    Czekam na zdjecia pasiaka, jak juz te pare wieczorow odwalisz. Psie klaki znajdujemy po np otwarciu puszki z czymkolwiek...podnosisz wieczko i pierwsza rzecz, jaka widac to przynajmniej jeden psi wlos, hehehe...a pomyslec, ze MY mamy psa gladkowlosego. Podobno ;))))

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy to ten sam paskudny stolek, ktory pokazywalas jakis czas temu? przemiana zadziwiajaca ...

    OdpowiedzUsuń
  3. A i owszem, ten sam :) No wlasnie dlatego nie bede przejmowac sie ze pare szczegolow moglo mi wyjsc lepiej. Nastepnym razem bedzie lepiej. A stolek dostal swoje drugie zycie i sie ciesze :)

    Opakowano, przestraszylas mnie tymi puszkami, ide zajrzec ... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Stolek sliczny znaczy stoliczek do kawy, zdobienie dekucostam? Mam nadzieje, ze lato przypomni jeszcze sobie o obowiazkach, wszak do 21 wrzesnia w kalendarzu ma zapis!!! U nas dzis przypomnialo, sloneczko swici i cieeeplo a nawet goraco sie zrobilo.U was tez tak ma byc i kawa na stoliczku w ogrodzie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja chce też mieć takie Rumowisko , jakie jest u ciebie , z taką ilością biżuterii, własnoręcznie wykonanej, cuda, cuda , cuda :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz