Przystanek sto dwudziesty dziewiąty

.
.
A jednak udało się!
No nie powiem, trochę mnie to czasu i pracy kosztowało. Ale zmogłam dziada!
A oto i dowody:
.
.



.
.
No umówmy sie, wiem że nie jest to żaden ósmy cud świata, ale to pierwsza wyprzędziona przeze mnie wełenka :)

Bordowa już trochę cieńsza i ładniejsza niż szarości, na których trenowałam do oporu żeby wogóle się chciało skręcać, nawijać i ... n i e .. r w a ć!

Tak się zapaliłam do tematu, że zasnąć nie mogłam wczoraj, wyobrażałam sobie co z czym będę mieszać i jakie to fantastyczne włóczki spod mojej ręki wyjdą... Wariactwo kompletne!

No bo ja raczej nie będę przędła delikatnych cieniutkich moherków, mój ideał samodzielnie przedzonych włóczek jest bliższy temu:
.
.


.
Szalone, prawda? Więcej tego typu włóczek można sobie obejrzeć tutaj.
No co ja na to poradzę, że uwielbiam tego typu wariackie włóczki. Przez całe moje robótkowe życie marzyłam żeby móc sobie takich właśnie wariackich włóczek naprząść.
.
No to se wreszcie naprzędę :)
.










Komentarze

  1. Jestem pod wielkim wrażeniem!
    Wełna wygląda zachwycająco! Bardzo się cieszę,że Ci się udało, bo teraz to już pójdzie z górki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ania - padam przed Toba na twarz!! (i nie podnosze sie, bo mnie cos w krzyzu lupnie ;P)
    Zgadzam sie z fanaberia - jak juz umiesz i dziada rzeczywiscie rozgryzlas, to teraz bedzie ho ho i ha ha....bedziesz miec czas na prace? a co tam praca ;PPPPPPPP

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooooooooooooo!!! Super :-) Ja przedzenia na wrzecionie probowalam i wybitnie zabawa nie dla mnie, wiec tym bardziej podziwiam! Rewelacja :-) B

    OdpowiedzUsuń
  4. A zebyscie wiedzialy jak ja sie ciesze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale jestes zdolna!!!!!!!! Nie jest osmy cud swiata? Ja mysle, ze jest fantastyczna ta wloczka, a jak Cie znam to jak sie rozpedzisz, to zaraz powstana takie wloczki jak te szalone :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz