Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2009

Przystanek sto piąty

Na przekór pogodzie, powtarzam sobie od wczoraj: "Już za miesiąc będzie kalendarzowa wiosna..." I tego będę się trzymać :)

Choć w ogródku mam tak:




W domu jest tak:
Zdjęcie robione było na dzień przed ostatnimi opadami śniegu, dlatego za oknem nie jest jeszcze biało. Ale kliwia w te zimowe dni bardzo podnosi nam temperaturę w domu :)

A tak na marginesie, hippeastrum "black pearl" stoi już w rządku razem z innymi na kuchennym oknie... Grunt to spełniać swoje marzenia, przynajmniej te nieduże :)
Fotki nie mam, zrobię w następny weekend. Na kwiaty to pewnie sobie troszkę poczekam, ale już zaczęłam się na nie cieszyć :)





Przystanek sto czwarty

Miałam pozować do zdjęć w wiosennym nastroju, a tu zima postanowiła się znów pokazać.
Jakoś nie wierzę jednak żeby została na dłużej. Zobaczycie, wiosna będzie tu za chwile...
.
No, i właśnie taka jest ta moja azteca:



Długa jak piorun mi wyszła, naprawdę nie wiem czemu się tak rozpędziłam..No, przynajmniej nie można jej odmówić charakteru hehe. Nie wiem tylko czy ją będę nosić, bo oczywiście wyglądam w niej na prawdziwie "afrykańską kobietę"... ;-).Ale cieplutka i miła jest bardzo, więc w najgorszym razie będę owijać się nią w chłodne domowe wieczory :).Aha, oczywiście robiąc kilometrowe pliski na śmierć zapomniałam o dziurkach na guziki, a kiedy sobie o nich przypomniałam to już zupełnie mi się nie chciało wypruwać przyszytej pliski. Trudno, będzie bezguzikowa, i tak bym pewnie ich nie zapinała, bo nie lubię..Właściwie od kilku dni mam już wieczorami wolne ręce, zamierzam wrócić do verenowego blezerka, który smętnie czeka w koszyku. .Na razie jednak pochłania mnie całkowicie t…

Przystanek sto trzeci

Ale dziś szaro i smętnie...
.
Nici z sesji zdjęciowej, bo po pierwsze nie skończyłam plisek, a po drugie, będące przyczyną pierwszego, cały mój wolny czas spędziłam w ten weekend przy kamyczkach...

No ale udało mi się przynajmniej sportretować córeczkę w turkusach:







Pora co prawda już prawie wiosenna, ale lepiej późno niż wcale ;-PP
Przyda się na przyszły rok, pod warunkiem oczywiście że ulubiony dzisiaj kolorek się pannie nie znudzi ;-)

A tymczasem, w ogródku coraz więcej wiosennych obrazków... Widok kiełkujących krokusów po prostu mnie rozczulił:




Jeden z kwiatów ciemiernika już się rozwija, chociaż cały czas kryje się jeszcze pod liśćmi:




Amarylisy w domu też się troszkę ruszyły:




Bardzo jestem ciekawa czy i jak zakwitną. No i już oczywiście mam następną pokusę.

Znalazłam na allegro amarylisa 'Black Pearl' :

.
Jeśli ma naprawdę taki kolor jak na zdjęciu, to musi być przepiękny... No, nie mówię, że natychmiast go sobie kupię, ale ogłaszam niniejszym że JEST w moich planach... Ogłaszam to w…

Przystanek sto drugi

Nie mogę się powstrzymać od pokazania Wam tego blezerka.
Jestem ostatnią osobą, która powinna pokazywać swoją "kolejkę robótkową",
bo mam tyle zaczętych projektów i tak dużo zaplanowanych robótek, że aż wstyd.

No ale nie mogę się powstrzymać i tyle.
Znalazłam go tutaj na allegro, ale muszę wkleić tu fotkę, bo z allegro ona niedługo zniknie. Bardzo właściciela przepraszam, ale nie widzę innego wyjścia.

Bardzo, bardzo mi się podoba:


Wersja dla mnie musiałaby być dłuższa, bo mam kompleks pewnej części ciała, znaczy po prostu troche za duża ona jest i lubi być przykryta ;)
.
No i nawet mam podobną włóczkę. Ehhh, tylko kiedy, kiedy ???
.
W weekend ujrzę wreszcie światło dzienne w domu, więc mam nadzieję pokazać prawie skończoną aztekę oraz moją małą modelkę w turkusowym kompleciku.
.
No dobra, siadam do mojej kilometrowej pliski :D
Życzcie mi wytrwałości!

Przystanek sto pierwszy

Dziś znowu kamykowo u mnie będzie.
.
Kamizela z azteki po wysuszeniu nie wydaje się być taka znów tragiczna, więc będę klecić tę pliskę i zobaczymy co wyjdzie.
.
Ale to za moment, bo najpierw muszę dokończyć turkusowy szalik do turkusowej czapki, fotki na ludziu będą, modelka obiecała zapozować :)
.
A tymczasem udało mi się złapać parę chwil świętego spokoju i podłubać w kamyczkach.
No to się trochę pochwalę:


Kolczyki z rodonitu. Trochę cukierkowe, ale podobają mi się :)


Komplet z pirytu. Piryt bardzo mi się podoba, ma taki antyczny kolor i połysk. Jest natomiast dosyć ciężki. Jak to żelazo ;)


A to agaty. Chyba jedne z moich ulubionych kamieni. Jest ich tyle odmian, że nie sposób się nimi znudzić. Brązowe koraliki są z muszli.




Agat wężowy. Tym razem szary. Te czerwone kosteczki są z barwionego marmuru.




Koral barwiony na niebiesko. To naszyjnik zamówiony do kompletu do kolczyków, które zrobiłam przed Świętami.



A to jaspis i znów cięta muszla. Jaspisy też znajdują się wśród moih ulubionych kamyków. …