Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2009

Przystanek sto dziewiętnasty

Oczywiście, tak jak można się było spodziewać, te dwa tygodnie minęły jak jeden dzień... Odpoczęłam, to prawda, ale plany jak zwykle udało mi się zrealizować w znikomej części.

Ale przecież wiedziałam że tak będzie, więc nie czuję zbyt dużego rozczarowania. Ważne że było mi dobrze. Pogoda była bardzo grzeczna, słoneczko grzało tak jak lubię, deszczu wystarczyło akurat na podlewanie ogródka co parę dni, tak żebym się nie przepracowała...

A co robiłam?
Nie ukrywam, że najchętniej to ...




Och jak dobrze człowiekowi robi kilka godzin dziennie na leżaku pod wiśniami, we własnym ogródku, z komputerem czy książką na kolanach ...
No właśnie, nadrobiłam trochę książkowych zaległości, odkryłam też zupełnie nieźle zaopatrzoną bibliotekę w sąsiedztwie, znowu narobiłam sobie apetytu na czytanie, choć wiem że naprawdę ciężko mi znaleźć czas na książki na co dzień. Nie lubię czytać w biegu, chwilkę tu, chwilkę tam, między robieniem obiadu a zmywaniem. Lubię zaszyć się z książką w jakimś niedostępnym dla i…