Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z wrzesień, 2009

Przystanek sto dwudziesty drugi

Dziś właściwie miało być o roślinkach, ale myślę że roślinki mogą chwilkę poczekać ;)

Piękna pogoda się podobno kończy, ale póki co, weekend przebiegł nam w prawdziwie złotojesiennym nastroju.

Była praca w ogrodzie, było leniuchowanie na leżaku, była też południowa kawka na łonie natury.

Zdołałam więc sfotografować mój nowy ogrodowy stolik "przy pracy" :)




Prawda że całkiem nieźle się prezentuje?

Brak co prawda jakieś szykownej rustykalnej zastawy, która komponowałaby się odpowiednio z bluszczykiem, ale chwilowo chyba obejdę się bez ;-)

Był też dziś czas na spacer po lesie, kto wie, może to ostatni taki piękny jesienny spacer w tym roku ...




.Aron jak zawsze zachwycony spacerem, zachłyśnięty wolnością .....Jego Pan, jak widać, też ;-PP.Nie da się ukryć, że Aron wprowadził do naszego życia wiele zmian...Powtarzamy to sobie często, zwłaszcza w czasie naszych codziennych wieczornych spacerów we trójkę, tylko my dwoje i on :) Aronek, nasze kochane najmłodsze dziecko, daje całej naszej ro…

Przystanek sto dwudziesty pierwszy

.



..
No i oto mój "stolik kawowy" gotowy. ..
Trochę to trwało, ale przy mojej śladowej ilości wolnego czasu nie jestem w stanie chyba nic szybko zrobić. ..
Praca przy nim wzbogaciła mnie o parę odkrywczych myśli: ..1. Nie jestem wcale tak cierpliwa, jak myślałam. .2. Stołki (vel stoliki) mają niewiarygodnie dużo nóg oraz poprzeczek, a każda z tych nóg i poprzeczek ma stanowczo za dużo stron.
3. Farby i lakiery schną stanowczo za długo.
4. Nie znam się ani w ząb na farbach ani lakierach. Być może uda mi się to naprawić, ale to jest ta optymistyczna wersja.
5. Całe szczęście, że wszystko co nakleję i pomaluję można zdrapać i zmyć i zacząć wszystko od nowa.
6. Psie włosy są wszędzie.
..
W każdym razie przyznać muszę, że zabawę miałam z tym wszystkim niezłą...
Gdybym mogła przeznaczyć na nią więcej czasu, pewnie zdążyłabym się już zabrać za jakiś następny pomysł, parę mi po głowie łazi. Póki co jest ogrodowy stolik do kawy , akurat w chwili kiedy lato postanowiło zrobić nam radosne &q…

Przystanek sto dwudziesty

Coś mnie ostatnio troche zamurowało, przyznaję bez bicia. Nie wiem czemu, ot tak po prostu. Zdarza mi się czasem. A to mnie zamuruje robótkowo, a to kulinarnie, a to blogowo, nagle mnie nachodzi takie nieróbstwo i już. I nie pomogą życzliwe uwagi Mojej Najlepszej Przyjaciółki w stylu: "Wiesz, zaglądałam ostatnio na przystanek i nic tam nowego nie ma" ... Phi, tak jabym sama o tym nie wiedziała... ;-PPP

No nic, czas najwyższy zabrać się znów do roboty.

Jednym z powodów dla których postanowiłam sie wreszcie ruszyć i coś tu skrobnąć jest to, że patrzeć już nie mogę na to swoje zdjęcie z leżaczkiem... I nie tylko dlatego, że o wakacjach już dawno zapomniałam, szkolno-pracowo-dojazdowy kieracik ruszył pełną parą i znowu sobie musiałam przypomnieć jak wygląda świat o godzinie 5.15 (wcale nie wygląda!) ;-PPP

Pogoda dziś za oknem mocno jesienna, leje i wieje od rana, siedzę ubrana w ciepłe skarpety i owinięta ciepłą chustą, jak za "dobrych" zimowych czasów, brrrr...

Na przekór…