10.1.10

Przystanek sto trzydziesty piąty

Dziś oczywiście będzie znów o wełenkach :)
.
Czekałam grzecznie, czekałam, aż się doczekałam!
.
„Przyszła” druga dostawa mojego gwiazdkowego prezentu…
.
Oczywiście ja, jak to ja, nie mogę tak zwyczajnie pójść prostą drogą, muszę trochę poszaleć. No i co ja na to poradzę, przez całe swoje robótkowe życie wolałam kupić dziesięć różnokolorowych kłębuszków niż kilo jednolitej wełny…
.

No więc mam czego chciałam :)
.

Tak to wyglądało po wysypaniu z worka. A trochę lepiej, kiedy posegregowałam:








Uwielbiam kombinować i mieszać kolory, faktury, grubości. Co prawda ostatnio robię (i to z rzadka, niestety) głównie "grzeczne" sweterki, ale jednak najwięcej przyjemności sprawiało mi robienie moich swetrów gobelinowych, z pojedynczych różnokolorowych nitek, których lewa strona przed wykończeniem wyglądała niemal jak dywanik ;) chciałabym kiedyś jeszcze do nich wrócić ale niby kiedy ...

Jak widać, mam i teraz w czym wybierać, teraz tylko siedzieć i kręcić ...

Ale żeby nie było tak całkiem po wariacku, to przyznaję się również do zakupu pięknej mieszanki wełny i jedwabiu, o pięknej nazwie Aquarius, w takich oto cudownych kolorach:





.

Niezła, prawda ?
.
Oczywiście nie wytrzymałam i skręciłam sobie malutki moteczek, żeby zobaczyć co z tego wychodzi. Pojedyncza niteczka była taka:
.

.

A po skręceniu w 2-ply'a wyszła całkiem przyjemna włóczka.



.
Oczywiście już od razu wiem, że będę miała problem z wyborem, bo nie wiem, która wersja mi się bardziej podoba, ale umówmy się że mam sporo czasu, bo zanim się wezmę za coś jednorodnego, będę chciała pokombinować i pobawić się kolorami.


No a w związku z tym, że praktycznie nie mam kiedy zajmować się swoimi zabawkami, bo w tygodniu odpada, a w weekend czeka na mnie tyle zajęć z gatunku bardziej obowiązkowych, myślę że Aquarius sobie w kolejeczce poczeka ...


Aha, no i może pokażę jak wygląda 2-ply z mojej Pierwszej w Życiu Własnoręcznie Skręconej Wełny. W oczekiwaniu na drugą dostawę gwiazdkowych czesanek usiadłam i dokręciłam:









Całkiem przyzwoita, conie ?

7 komentarzy:

  1. wyglada bardzo przyzwoicie ...

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda przyzwoicie, ale chyba "gryzie"ciało :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie, nawet nie gryzie, to mila welenka, tylko tak srogo wyglada :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę miłego kręcenia pięknych czesanek:) Ja do lata będę przędła białą wełnę z owieczek sąsiada, bo planuję poeksperymentować z barwinikami naturalnymi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Och, bede sie ciekawie przygladac, bo i mnie w te strone strasznie kusi... Tylko ja bym chciala farbowac czesanki ...

    OdpowiedzUsuń
  6. Nitka wyszła przepiękna! Taka męska i piżmowa...
    No i ta dostawa! Ja, czekam na alpaki zamówione w czasie angielskiej śnieżycy i modlę się,żeby ich nie zasypało :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bym powiedziała, że wygląda bardzo pięknie. Szczególnie ta szara mi sie podoba. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu