17.1.10

Przystanek sto trzydziesty szósty

Zabawa się zaczęła!
.
Siadam ja sobie w stercie rożnokolorowych czesanek i kombinuje co by tu z czym ...
.
Ehh, żeby tu mieć więcej czasu na te kombinacje, to by człowiek sobie poszalał, a tu niedzielne światło trzeba łapać za nogi i to ledwo ledwo zdążyłam, bo wcześniej południowy zimowy spacer po lesie z Aronkiem, później popołudniowa niedzielna kawka z mężusiem, czasu na łapanie światła zostało niewiele.
.
No ale wyłapałam takie trzy kolorki ...
.


.
I ukręciłam z nich trochę takiej niteczki:
.

.

Oczywiście światła dziennego na fotki już nie wystarczyło, więc trochę żarówiaście to wygląda, ale zapewniam, że w naturze kolory są bardziej stonowane, a ten niebieski turkus jest tak naprawdę turkusem wpadającym w zieleń ...
.

Muszę sobie wypracować jakąś dobrą metodę łączenia kolorów, na razie trochę błądzę we mgle, już nawet zaczęłam używać do tego zakupionych w innym celu czesadeł, czy jak się po polsku te zgrzebła do wełny nazywają, ale nie jestem pewna czy to całkiem mądre, rozczesywać na nowo uczesaną już czesankę ;)
.

Nic to, coś pewnie sobie wykombinuję!
.

Idealnym dla mnie rozwiązaniem, widzę już to na pewno, będzie własnoręczne farbowanie czesanki. Nie wiem, kurczę, jak i kiedy, ale póki co, odkładam temat na później, bo po pierwsze mam całe stosy gotowych kolorów do połączenia, a po drugie w maju...
.

...w maju jak wszystko się dobrze ułoży, jadę na kurs do Lądka Zdroju!
.

Ehh, już nie mogę się doczekać kiedy wreszcie będę mogłą zadać te dziesiątki pytań które mi się kłębią po głowie odkąd zobaczyłam z bliska kołowrotek ...
.

No i to by było w zasadzie na tyle.
.
Sobota była z kolei biżutkowa, ale fotek brak, bo zostawiłam na niedzielne światło dzienne, a ono jakieś za krótkie było...
.

Nic straconego, pochwalę się za tydzień.
:)
.

9 komentarzy:

  1. Ale fajnie mieć taką zdolną Siostrę :) Śliczne te włóczki skręcasz :) To ja teraz jakoś zielonkawy ciemno-jasny splot poproszę :) Hihihi ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne dobrane kolory. Właśnie mi się marzy czekoladowy jedwab z turkusowymi wtrąceniami. W książkach pokazują, że kolory można łączyć na tych ręcznych " carderach" oraz tych bębnowych. Czas gręplowania jest krótki,tylko tyle,by połączyć kolory.
    Jak poznam inne metody, dam znać.
    A te pytania to Ty mi prześlij wcześniej,bym w zaciszu domowym mogła je mądrze przetłumaczyć :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. włoczki fajne.Mogę się zapisać w kolejkę,może być turkus połączony z brązem.I już nie napiszę co mi obiecałaś zrobić między świętami a Nowym Rokiem

    OdpowiedzUsuń
  4. Siedzenie na stosie czesanek musi być wspaniałym uczuciem :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczesciiiiiaaaaaaraaaaa :-) Pieknie Ci sie to pokrecilo! B

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne kolory i jaka równa nitka - gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dowartościowałyście mnie za wszystkie czasy :) Pięknie dygam i szczerze wyznaję, że mnie też sie podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  8. siostra !wysłałam Ci na pocztę coś

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu