13.2.10

Przystanek sto czterdziesty

Już po kilku dniach życia w powiększonej rodzinie jestem pewna: mieć dwa psy to zupełnie nie to samo co mieć jednego. To jest o niebo lepsze! :)

Faceci co prawda nie tworzą jeszcze zgranej paczki, ale dopiero cztery dni minęły, więc nie traćmy nadziei że się dogadają. Obaj są przecież cudownymi mądrymi psiakami.

Dragon, który będzie raczej u nas Miśkiem, jest sto razy bardziej ruchliwy od Arona i mimo że jest o kilka miesięcy starszy, zachowuje się jak szczeniak, tak też zresztą przy Aronku wygląda :)

Aronka trochę to wkurza, bo Miśka jest wszędzie pełno, dopiero był na górze, a już jest na dole, i nie zdążysz się rozejrzeć, a on znowu pędzi po schodach na piętro., żeby nie stracić nikogo z oczu...

Nie to co stateczne psisko Aroniaste, które zanim zejdzie na dół, zastanowić się musi porządnie, w jakim celu ma to zrobić, później stanąć u szczytu schodów i ponownie przemyśleć temat spoglądając na nas z góry, po czym łaskawie zejść, po drodze przystając w połowie, rozpatrując zapewne sens tego niepotrzebnego ruchu :)

Oto parę migawek z pierwszego leśnego wspólnego spaceru, który miejscami przypominał raczej zimowy bieg na przełaj :)

Generalnie to staraliśmy się nie zostawać w tyle, bo nigdy nie wiadomo co Ci pierwsi mogą
fajnego znaleźć czy wywąchać w lesie.
Andrzej z Aronkiem przed nami, a ja frunę za Miśkiem z aparatem w ręce.


Jak coś się fajnego trafi do wąchania to trzeba wąchać podwójnie.

Gdyby przywiązać do nich sanki, uciągnęłyby nas bez problemu. Tylko nie wiem czy w jedną stronę :)

Chwilka odpoczynku.

Prawda jacy jesteśmy piękni ?

A tutaj najpiękniejszy widok na świecie: dwa umęczone spacerem psy legły tak zwanycm pokotem :)



8 komentarzy:

  1. Miło przeczytać, że pomiędzy psami panuje zgoda :) Jednak to dobrotliwe olbrzymy :)Pozdrawiamy serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No, do absolutnej zgody to jeszcze kawałek nam został, ale nie tracimy nadziei ... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeszcze fajniej mieć trzy psy ;)a koty jak fajnie jest mieć...
    no dobra nie bij

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja to mysle dokladnie jak jaanka ;))) ale mowie to z punktu widzenia osoby ze spora alergia na koty oraz i z perspektywy monopsinosci...musze powiedziec, ze zaluje, ze wtedy, kiedy wzielismy Sally, nie bylo drugiej psiny do wziecia tak do pary...teraz to ona na takie glupoty by nie pozwolila! aaa - wraca do normy juz calkiem niezle. to tak nawiasem.

    Twoje chlopaki sa cudne w takiej czarnej wlochatej kupie ;)))))

    OdpowiedzUsuń
  5. No i co ja mam napisać? Zazdroszczę. Na mojej chacie niufek już by się nie zmieścił. Może kiedyś...

    OdpowiedzUsuń
  6. No, super chłopaki. To niech się dobrze chowają i żyją w zgodzie. A Wy jesteście fantastyczni :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Taaa, dwa czy trzy psy to juz chyba nie jest wielka roznica... ;)

    Tilda, niufki mieszcza sie nawet w kawalerce :)

    OdpowiedzUsuń
  8. to już się nie dziw ,że mamy pięć kotów.Jeden straaaaaaaaaaaasznie się nudził,a tak nie potrafią bez siebie żyć plus jeszcze Benek na dokładkę,ale on już do końca skociał.Tylko jeszcze nie miauczy
    .

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu