Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2010

Przystanek sto pięćdziesiąty trzeci

Pamiąteczki zasuszone - nieba róż.
Na pudełku tyrol i jabłoń.
Takie proste było wszystko: chleb i nóż.
a teraz gdzie opadło?
Takie proste byłyby lata
- zasuszone dziś w książkach płatki.
Jak obrazki zielenią odczuć?
Niewypukłe obrazki, gładkie.
[Nie ma ciebie, nie będzie, po co
szukać gwiazdek w czarnej sali?
Tylko pamięć wysycha - potok,
świat - klinika trocinowych lalek.]
Dziecinnieje mi ziemia znów
zamykana w tajemnice pudełek.
Oddalony smutek snów
jak nad śmiercią rzucona przełęcz.
Srebrny kluczyk. Nakręcane ptaszki -
- pomniejszone pozytywki zdarzeń.
A to wszystko maleńkie obrazki
powieszone na potężnym konarze.
K.K.Baczyński
.
To jeden z moich ulubionych wierszy Baczyńskiego. Od wielu lat go znam, od wielu lat go bardzo lubię, czasem go sobie powtarzam, a im jestem starsza, tym głębsze znaczenie mają dla mnie te słowa.
. W taki dzień jak dziś, nie sposób nie zagłębić się w myśli o przemijaniu. . Myślę o ludziach, których spotkałam w życiu a których już nie spotkam. Wszyscy byli dla mnie ważni, byli chw…

Przystanek sto pięćdziesiąty drugi

No i rzeczywiście, trochę jakbym się wrzecionem ukłuła...

Nie żebym w letarg zapadła, ale jednak w coś chyba udało mi się wpaść, w wir jakiś, czy w kieracik codzienny taki, co to się kręci i kręci bez końca, z rzadka tylko zatrzymując się na chwilę...

Dobra, dobra, nie będę narzekać, co roku marudzę na przyjście jesienno-zimowej szarugi, więc tym razem cicho sza, a ten co mnie zna i tak wie, co ja o tym wszystkim myślę ... ;)

Pogoda co prawda piękna, nie da się narzekać, mogłoby tak być aż do wiosny...

No ale światła jest coraz mniej, zanim człowiek się z pracy do domu dotelepie, zanim trzódkę nakarmi, zanim słoniki na siusiu przegoni, to prawie nocka już zapaść zdąży i niewiele można w ramach wolnych zajęć zdziałać. Ze mnie żaden "nocny marek", bo bez dziennego światła kolorów dobrze nie widzę. Taka moja prywatna odmiana kurzej ślepoty :)

Tak więc tylko w weekendy próbuję wyszarpnąć sobie wolne chwile na działalność dowolną. No i mało tych chwil, oj mało. A że mnie ostatnio na o…