Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2010

Przystanek sto czterdziesty pierwszy

Wiedziałam że się uda jakoś przetrzymać tę zimę! Ciężkawo było, nie powiem, czasem naprawdę miałam dosyć. Ale były też chwile milsze, sobotnio-niedzielne spacery po zaśnieżonym lesie dawały zapomnieć o tym że tak naprawdę to ... nie cierpię zimy ...

Ale teraz już sza, ani słowa o zimie!

Od jutra marzec, a jak marzec to nareszcie wiosna :)
.



.

.
Tak tak, wiem, od środy ma być oziębienie,
pewnie jeszcze parę razy coś białego z nieba spadnie,
pewnie jeszcze trochę chlapy na przemian z mrozem nas czeka,
ale nie szkodzi!

Wiosna idzie i już!
.
.

Dziś, kiedy wreszcie stopniała wielka śniegowa poducha w ogródku, odkryłam, że wykiełkowały już krokusy!

.
.


.
.
widać też już czubki kiełkujących tulipanów, a pąki ciemiernika są coraz bardziej widoczne.
No i pięknie zakwitł nam w tym roku oczar...



. .
.
.
I znów będę mogła wyczekiwać kolejnych kiełków, pąków, listków, ehhh ... uwielbiam wiosnę!..Pierwszym jednakowoż krokiem na wiosnę będzie kolejny płotek, który musimy ustawić w ogrodzie, żeby chronić moje ukochane rośl…

Przystanek sto czterdziesty

Już po kilku dniach życia w powiększonej rodzinie jestem pewna: mieć dwa psy to zupełnie nie to samo co mieć jednego. To jest o niebo lepsze! :)

Faceci co prawda nie tworzą jeszcze zgranej paczki, ale dopiero cztery dni minęły, więc nie traćmy nadziei że się dogadają. Obaj są przecież cudownymi mądrymi psiakami.

Dragon, który będzie raczej u nas Miśkiem, jest sto razy bardziej ruchliwy od Arona i mimo że jest o kilka miesięcy starszy, zachowuje się jak szczeniak, tak też zresztą przy Aronku wygląda :)

Aronka trochę to wkurza, bo Miśka jest wszędzie pełno, dopiero był na górze, a już jest na dole, i nie zdążysz się rozejrzeć, a on znowu pędzi po schodach na piętro., żeby nie stracić nikogo z oczu...

Nie to co stateczne psisko Aroniaste, które zanim zejdzie na dół, zastanowić się musi porządnie, w jakim celu ma to zrobić, później stanąć u szczytu schodów i ponownie przemyśleć temat spoglądając na nas z góry, po czym łaskawie zejść, po drodze przystając w połowie, rozpatrując zapewne sens t…

Przystanek sto trzydziesty dziewiąty.

Dziś u nas dzień szalony.
Nie raz już się przyznawałam publicznie że nie mamy całkiem po kolei w głowie, więc i tym razem nie boję się do tego przyznać ...

No ale sami powiedzcie, czy w domu w którym mieszka pięć osób, trzy papugi i jeden wielki pies, może zabraknąć miejsca dla takiego przystojniaczka ?




Ta-dam, przedstawiam nowego członka naszej rodzinki!A co na to Aron, zapytacie. No to sami przeczytajcie na Aronkowym blogu ...

Przystanek sto trzydziesty ósmy

A na moim Przystanku znowu kamyczkowo. " Blue sunday", chciałoby się powiedzieć...




Doprawdy, aż żałuję, że niebieski nie jest moim ulubionym kolorem :)
Chyba dla równowagi, następny weekend powinien być w jakimś "moim" kolorze. Mam trochę przepięknych kolorowych agatów i od dłuższego czasu myślę sobie co tu z nich sobie ładnego wykombinować, ale jakoś bez skutku. Wszystko się musi u mnie odleżeć, aż doczeka się swojej kolejki. Może już niedługo ?

Prawda że apetyczne ?Na kołowrotku pustki, ale za to przybywa mi kamizelki, czy też raczej kubraczka, bo ta moja kamizelka ma mieć krótkie rękawki. Mam już tył i połowe przodów, robię jak zwykle dwa na raz, żeby się nie zanudzić przy drugim i żeby nie musieć zapisywać ile oczek gdzie spuszczam, bo tego nie znoszę (zapisywać znaczy). Wolę się przemęczyć i tymi dwoma kawałkami na raz machać :)Ehh, weekend znów przefrunął i znów zaczynam odliczanie ...Co prawda nadchodzący tydzień będzie się troszkę różnił od tych normalnych, b…