Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2010

Przystanek sto pięćdziesiąty

Moja hortensja już wie, że będzie różowa. Nie mogę się doczekać kiedy się wybarwi. Mam tylko nadzieje, że moim słonikom nie wpadnie do głowy jakiś głupi pomysł w związku z kwiatową grządką, bo już nieraz udowadniały że potrafią bez wysiłku przeskoczyć wszystkie ustawione przez nas płotki i zasieki. Ehh, nawet nie chcę pomyśleć co by było...

Tymczasem urlop się wziął i skończył. Jutro znowu do roboty. Staram się nie wpadać w depresję, całe szczęście że będę trochę wcześniej wracać do domu, no i póki trwają wakacje, wstawać też nie muszę o świcie!

Spędziłam ten urlop niezbyt pracowicie, no i fajnie - przynajmniej czuję się wypoczęta!
Z wielkich porządków w domu i ogrodzie nici, ale tu mogę winę z czystym sumieniem zrzucić na panujące upały, a nie na swoją niechęć do pracy. ;)

Biżutków nie tknęłam palcem, choć parę razy byłam naprawdę blisko. Jeden dzień bawiłam się z córcią w decoupage, zaczęte pracki leżą sobie i czekają na miłosierne stukrotne lakierowanie, jak już ono się dokona, to nie…

Przystanek sto czterdziesty dziewiąty

Parę dni wolnego, staram się nadrobić zaległości, pozałatwiać dawno czekające sprawy, zająć się wszystkim po trochu, no i jeszcze choć trochę odpocząć...



Nareszcie postanowiła zakwitnąć moja przewieziona dwa lata temu z ogrodu na wsi hortensja, tam zresztą też nie chciała kwitnąć. W tym roku jej zagroziłam że wyląduje w kompoście jeśli nie zakwitnie. Chyba się na serio wystraszyła ... Bardzo się z tego cieszę :)
. .
W ogóle piękne lato mamy w tym roku, ja akurat uwielbiam upały, nie narzekam na nie i nie jęcze. Tak szybko mijają te ciepłe pełne słońca dni, za chwile będzie po wszystkim i znów tyle miesięcy czekania na kolejną wiosnę ... Ehh....

A tymczasem zebrałam się wreszcie w sobie i uprałam "runo" moich kochanych szczekających alpaczek, pracowicie zbierane przez ostatnie miesiące :).

Tak wyglądała, jeszcze na sucho, pierwsza partia psiej wełenki:.
.

A to już w kąpieli. Zapach mokrego psa - bezcenny ... .
.

Litościwie i z premedytacją nie pokażę fotek tej kąpieli kiedy już psie …