Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2010

Przystanek sto pięćdziesiąty pierwszy

Lato, lato i po lecie ...

No, może jeszcze nie całkiem, ale nie da się ukryć, że jesień coraz bliżej. No cóż, przyjdzie się z tym faktem oswoić ... Staram się, naprawdę.
.


Ostatnie wolne dni też minęły, spędziłam je w domu, próbując jak zwykle uszczknąć wszystkiego po trochu. Prawie się udało :)
.


Najwięcej czasu spędziłyśmy z córą moją na dekupażowaniu. Niezła zabawa z tymi wyklejankami, a co gorsza, wciąga! Mężulek widząc nasze zbiory serwetek, deseczek, buteleczek, pędzelków i pudełeczek, westchnął tylko że my jak się już za coś zabierzemy to naprawdę na całego...

I tak na wszelki wypadek spytał, jakie jeszcze pasje przewiduję w najbliższej przyszłości.


.
Pocieszyłam go czym prędzej, że poza tkaniem na ramie tkackiej chyba o niczym już nie marzę, ale zaraz przypomniałam sobie, że mam w planach rozwinięcie moich umiejętności w dziedzinie biżu (marzy mi się bliższe zapoznanie z obróbką srebra), kusi mnie ogromnie filcowanie, ale niekoniecznie koralików, raczej większe gabaryty, szmaty, torby…