Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2010

Przystanek sto pięćdziesiąty czwarty

Kusiło babę, kusiło, aż skusiło :)
.


Od jakiegoś czasu tak się przyglądam tu i tam co pięknego można ufilcować sobie z czesanki, a że czesanek ci u mnie dostatek, to tylko kroczek jeden do wypróbowania jak to smakuje ...
Hehehe, a już się zastanawiałam co ja pocznę z moim koszem pięknych czesanek z Pragi, bo odkąd spróbowałam farbowania, wolę sobie sama kolorki mieszać do przędzenia. Aż tu nagle ta-dam, oświeciło mnie!... Wszystkie się przydadzą!..
.
Oj, nie powiem, zasmakowało mi to filcowanie, nawet bardzo ...
.
Pierwsze koty za płoty może nie wyszły jakoś super profesjonalnie, hehe, ale głównie to ja chciałam zobaczyć czy to naprawdę da się samemu zrobić. Zakupiłam sobie więc na allegro mini-szaliczek z jedwabiu w zawrotnej cenie 3,5o zł, tak ostrożnie, żeby w ciemno kasą nie szastać,
.
no i proszę bardzo (się nie śmiać) ...
.
.

.
Najważniejsze w tym "dziele" dla mnie to, że się w ogóle zechciało kupy razem trzymać :)
.
To było wczoraj. Metoda filcowania była "na masująco". Wy…