28.12.10

Przystanek zimowy


Nie da się ukryć, trochę tu jestem, a trochę jakby mnie nie było...
.
Zima ma to do siebie, że ja jej nie lubię i nie polubię. Więc zawijam się na zimę w emocjonalny kokonik i próbuję ją jakoś przeczekać. Nie będę Wam tu marudzić że mi smętnie, że mi ciemno, że brak mi energii i za mało ciepła.
.
Odezwę się pewnie niebawem. Jak tylko mrozy odpuszczą, jak tylko śniegi odejdą, jak tylko światła będzie więcej a z nim więcej energii do życia.
.
A na razie ogłaszam malutką przerwę zimową na Przystanku. Wiosna już blisko. :)
.
A to piękne zdjęcie znalazłam tutaj .
Zajrzyjcie i zobaczcie ile tam ładnych fotografii.
.
A w Nowym Roku życzę Wam wszystkim więcej zwykłych radości na co dzień, więcej cierpliwości do bliskich i dalekich, więcej ludzkiego ciepła i chęci zrozumienia. No i żeby życie było piękne.
No to pa.

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu