Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2011

Przystanek sto sześćdziesiąty

Zobaczcie, tyle kwiatów udało mi się dziś znaleźć w moim maleńkim ogródku!

Przystanek sto pięćdziesiąty dziewiąty

Miał być brzydki weekend, a tu cały czas słońce świeciło, więc zrobiłam parę zdjęć w ogródku. Na razie są tylko małe kolorowe plamki, ale bardzo cieszą oko :)


A tu już szykują się hiacynty


szafirki


i tulipany



Ukradli nam dziś co prawda godzinę wolnego czasu, ale za to dłużej będzie widno.
Lubię wracać do domu kiedy nie jest jeszcze ciemno. Jeszcze dzień wydaje się tak nie kończyć, jeszcze jest trochę wolnego czasu. A przynajmniej tak się nam wydaje, a to i tak dużo znaczy.

Przystanek sto pięćdziesiąty ósmy

Skoro Aronek opowiedział Wam na swoim blogu o swojej nowej kuchni, myślę że i ja powinnam zrobić to samo :)
Czekałam ja oj czekałam na tę kuchnię! Mieszkamy już tu ponad 4 lata i projekt "kuchnia" był cały czas w powijakach. Nawet nie będę pokazywać w jakiem pomieszczeniu się gnieździłam, musicie mi wierzyć na słowo honoru, że było dość strasznie. Dwa lata temu udało nam się zrobić remont nowego pomieszczenia, pokazywałam już te fotki, ale przypomnę:


I znowu nastała przerwa. Mieliśmy wielkie pomieszczenie, ale kaska się łaskawie skończyła i na meble nie zostało. Przez moment wahałam się czy nie wstawić tam po prostu naszych starych mebli, ale zwyciężył chyba rozsądek, a może wieloletnie tzw.życiowe doświadczenie, które mówiło mi że takie prowizorycznie ustawione stare meble mogą się tam rozpanoszyć i pozostać do końca świata ...
No więc nie. Wstawiliśmy tam tylko stół i przez dwa lata mieliśmy wielką i przestronną jadalnię. Pieski też były zadowolone, bo miały swoją sypialnie l…

Przystanek sto pięćdziesiąty siódmy

Takie dwa małe irysy zakwitły wczoraj w ogródku. Fotka kiepska, bo już przed wieczorem było, ale koniecznie chciałam zdjęcie zrobić, żeby pokazać jak sobie moje kwiatki już poczynają. Co dzień to nowe radości. Eh wiosna, tyle trzeba było na ciebie czekać, ale opłacało sie ... :)

Przystanek sto pięćdziesiąty szósty

Kwiatków ciąg dalszy, tym razem prosto z ogrodu.

Nasz oczar, którego jeden pęd zakwita jesienią na żółto, teraz pokazał piękne czerwone frędzelkowate kwiatki:


Hiacynty już się gramolą z ziemi:




Krokusów też już wszędzie pełno: .


A żołte już zaczynają kwitnąć: .

Jeszcze parę ciepłych dni i będę mogła pokazać moje czerwone tulipanki, które też już wylazły i lada moment będą chciały kwitnąć. Eh, ta wiosna, no po prostu ... cudna jest !




A tymczasem, Ania oczywiście dalej żyje w świecie filcowanych szmat... . .
To już chyba zmienia się w lekką obsesję. .
.
Gdybym tylko miała trochę więcej czasu na swoje fanaberie, nie wyściubiałabym nosa z tych moich wszystkich skarbów, wełenek, czesanek, nitek i szmatek. No ale nie mam. Na razie... .
.
Tak więc wszystko robię na raty. Dwa weekendy temu wrzuciłam do farby kawałek gazy, koronkę, trochę czesanki i wełnianych kuleczek . .
. .
W poprzedni weekend zebrałam wszystko do kupy i zabrałam się do roboty. . . ..
No i uturlał mi się taki szaliczek:
.
.
. . Wszystko byłoby super, …

Przystanek sto pięćdziesiąty piąty

Obiecałam kwiatki i są kwiatki:
,


.
Kliwia, która niechętnie nam ostatnio kwitła, postanowiła tej wiosny uśmiechnąć się do świata pełną piękną gębusią. Nie mogę się na nią napatrzeć, ogromny sentyment mam do tych kwiatów. Śliczne, prawda ?
.
A teraz będzie o szaleństwie ...
.
Po zakupie drugiego mojego kołowrotka powiedziałam sobie, że następny kupię dopiero kiedy będzie mnie stać na nowiutkiego "mercedesa" od państwa Kromskich.
.
Ale cóż, choroba jest jednak nieubłagana...
..
To naprawdę było silniejsze ode mnie...
..
Słowo daję że długo się zastanawiałam, zanim zalicytowałam...
..
No i jest mój!
..
Oto on:
..

.. Jest śliczny. Maleńki i misternie wykonany, bardzo delikatny i baaaaardzo stary...
>.
.. Już po zakupie, kiedy kołowrotek stał w moim domu, napisałam do sprzedającego z prośbą o parę słów więcej o jego pochodzeniu. Niestety, poza tym że stary i że z Niemiec, Pan nie wiedział o nim nic więcej, ale podkreślił że drugi raz w życiu trafiło mu się takie cacuszko, a sprzedaje starocie od w…

Przystanek wiosenny

Marzec to marzec!

Czas wyłazić z zacisznego kokonika, rozejrzeć się dookoła. Czas odkurzyć Przystanek.

Światła dziennego coraz więcej, słońce coraz śmielej przygrzewa, jeszcze chwila i śnieg będzie tylko wspomnieniem.

No to wyłażę.

Na początek małe przemeblowanie na Przystanku, trochę więcej światła i tutaj, mam nadzieję że będzie się Wam dobrze czytać :)

Na pierwszym wiosennym a tak naprawdę przedwiosennym przystanku powinnam pewnie pokazać jakieś kwiatki z mojego ogródka. A tu sniegowa pierzynka nie zlazła jeszcze z moich roślinek, choć udało mi się dziś podejrzeć startujące tulipanki. Może za tydzień się uda.

Trochę więcej słońca na świecie, to i mnie jakoś na duszy jaśniej i trochę bardziej chce mi się chcieć :)

W związku z tym odkurzam moje klamoty i zabieram się do radosnej twórczości.

Ostatnio myśli opanowane mam przez filcowe szaleństwo. Pochłonięta jestem nimi bez reszty, niestety głównie myślami, bo czasu wolnego mi nie przybyło i tylko parę godzin w weekendy mogę poświęcić na swoje…