25.3.11

Przystanek sto pięćdziesiąty siódmy


Takie dwa małe irysy zakwitły wczoraj w ogródku. Fotka kiepska, bo już przed wieczorem było, ale koniecznie chciałam zdjęcie zrobić, żeby pokazać jak sobie moje kwiatki już poczynają.
Co dzień to nowe radości. Eh wiosna, tyle trzeba było na ciebie czekać, ale opłacało sie ...
:)

4 komentarze:

  1. Cudne , te pierwsze wiosenne kwiatki:)
    A u nas , dzisiaj śnieg, biało za oknem i -1 C.

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas w Szczecinie także już pomalutku widac pierwsze oznaki wiosny ale takich kwiatków jakie rozkwitają już w Twoim ogródku jeszcze próżno szukac.W jakich to okolicach tak ślicznie i wiosennie?,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Elu bardzo Cię proszę, nie strasz :)
    Haniu, ja pod Warszawą mieszkam, ale jestem pewna że zaraz i u Was wszystko wystartuje!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajny ten Twój blog - wszystkiego po trochę można w nim znaleźć:)

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu