20.11.11

Przystanek sto siedemdziesiąty ósmy


Odpukać w niemalowane drzewo, zima jakoś nas nie chce jeszcze nawiedzić, i bardzo dobrze.

Tak sobie myślę po cichutku, że im dłużej nie będzie mrozu i śniegu, tym szybciej przyjdzie wiosna, ot taka głupiutka moja nadzieja, oby się jak najdłużej udało bez zimy przeżyć! ...

No to na przekór zimie, parę wiosennych kwiatków :)


Na razie tylko parę zrobiłam, tak na początek, ale mam chęć pobawić się jeszcze małymi formami, takimi które można sobie wydłubać w pół godzinki a przyjemności i tak jest co niemiara :)

Tymczasem oczywiście nowy szaliczek się sfilcował, fotka niestety więcej niż kiepska, i tylko jedna, bo nic więcej  się nie udało wybrać.

No ale mniej więcej widać co tym razem zmalowałam.
 

Tak naprawdę szalik jest w kolorze ecrú i wygląda troszkę ładniej, bez takich dużych kontrastów.
Ehh, jak długo można żyć bez światła dziennego???...

Zima pewnie jednak w końcu nadejdzie, więc przerwałam drutowanie Córcinego czarnokociego swetra i szybciutko machnęłam urodzinowy zimowy komplecik dla Synusia:



Dość kiepsko fotografuje się czapkę na manekinie bez głowy :)

W każdym razie machało się szybko, bo druty chyba jedenastki, a i tak żałowałam że nie mam grubszych bo może byłby jeszcze bardziej miękki. No ale jest cieplutki bo to wełna pomieszana z wełną. Synuś mi nie zmarznie :)

Sobie też powinnam pewnie coś na głowę wydrutować, ale pierwszeństwo ma kot czarny, który już jest właściwie do połowy zrobiony, więc może będę się miała czym pochwalić na następnym Przystanku...




6 komentarzy:

  1. Szal śliczny, kwiatki super, a komplecik już się przyda bo zimno !

    OdpowiedzUsuń
  2. Te Twoje szale są po prostu cudne.

    OdpowiedzUsuń
  3. No i dobrze, bo piękne. Ja za zimą też nie tęsknię. Jak dla mnie powinna być na Boże Narodzenie i to wystarczy.
    Kupiłam piękną włóczkę i tak się zastanawiam czy przez uda mi się zrobić sweter, kiedyś wystarczyłby mi tydzień. Widzę jednak, że Tobie to idzie szybko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny szal... a kolory są cudne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aniu, Antosiu, Agullo - dzięki :) Cieszę się zawsze bardzo kiedy komuś podobają się moje wytwory, bo ja jako zodiakalna panna nigdy nie jestem do nich na 100% przekonana ...
    Elu - oj, kiedyś to i ja machałam jeden sweter na tydzień, teraz dużo z tym gorzej, bo raz że ręce nie te a dwa - zwyczajnie czasu brak.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten biały szal jak dla rosyjskiej księżniczki. Bajeczny!

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu