18.12.11

Przystanek sto osiemdziesiąty czwarty


Czarnokoci sweter gotowy :)


Sweter jak sweter, zwykłe swetrzysko. Ale ważne że skończyłam, bo ostatnio u mnie z tym różnie bywa. No a najważniejsza zadowolona mina właścicielki, która co prawda obiecała zapozować, ale jakoś się nie doczekałam, więc skorzystałam z usług Mańki, która zawsze gotowa na blogu wystąpić :)

A ja tymczasem zabrałam się za kolejną dłubaninkę tysiąclecia, czyli aranową kamizelę dla siebie, z szarej wełny, która leży u mnie od lat, doczekała się nareszcie bidula!

Jak zawsze na skróty idąc, nabrałam 210 oczek i zamierzam za jednym zamachem warkoczować tył i przody, że niby tak szybciej będzie, hmm, no zobaczymy. Na razie udało mi się rozliczyć wzór na oczka, nabrać te 210 oczek i przerobić cztery rzędy. Nie obiecuję, że szybko pokażę skończone dzieło :)

A wracając do tematu poprzedniego posta, oraz Waszych komentarzy, tak naprawdę to czułam że nie jestem osamotniona w tych marzeniach o nauczeniu się tego i tamtego i jeszcze stu innych technik. Za mało na to wszystko mamy w naszym czasu, ale za to wiem, tak jak i Wy, że nigdy z życiu nudzić się nie będę. I dobrze :)

A teraz pokażę rudzielca którego uturlałam ze dwa tygodnie temu:






Oraz kawałek szalonego szala, który turlałam dzisiaj, a który teraz się suszy. Jak się robił, to wyglądał tak:




No wiem, dziś to naprawdę pojechałam...   :D

Fotki gotowej całości w następnym przystanku.


10 komentarzy:

  1. Chyba sobie taką kicię wydziabię sama, bo tak mi tęskno bez prawdziwej, szczególnie gdy stanie choinka.
    Szal rdzawy obłędny.
    Ja też dzisiaj turlałam, ale jakoś szale się na mnie uwzięły, czapki zresztą też, zachowują się irracjonalnie, jeszcze nigdy nie rozłaziły mi się w poprzek. Nie wiem co jest grane?
    Ciekawa jestem schnącego dzieła, takie intensywne odcienie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten kolorowy szal zapowiada się ciekawie, będę czekać na finał.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocina piekna!
    Rudy piekny
    ALE ten ostatni szal - wychodzisz poza swoje ramy, ze sie tak wyraze. Wow! Tak jak z bizu.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe, Opakowano droga, czekaj az go zobaczysz :DD

    OdpowiedzUsuń
  5. sam udzierga - sama ufilcuje - jakaś super kobieta ;) :)
    a tak bardziej serio serio to rudzielec jest cudowny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kocisko sympatyczne , ale rudzielec obłędny.

    OdpowiedzUsuń
  7. 210 oczek? To je trzeba liczyć? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. wlasnie siedze i kombinuje jakby rozciagnac te are dni w warszawie, hrehre.

    OdpowiedzUsuń
  9. Rudzielec dyga pięknie nóżką i dziękuje wszystkim za słowa uznania :)
    Customicu, trzeba policzyć oczka przynajmniej jeden raz, na początku!

    Opakowano: no jak to, nie wiesz jak to się robi? Ciągniesz, ciągniesz, aż się rozciągną! Liczę na Twoje zdolności i doczekać się już nie mogę!

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu