Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2011

Przystanek sto sześćdziesiąty trzeci

Zastanawiam się ostatnio nad tym czemu właściwie służyć ma ten mój przystankowy blog. Cztery lata temu zaczęłam go pisać, ot żeby spróbować jak to jest być blogerem, no i... zdaje się... przyzwyczaiłam się... ;)

Ani ze mnie dobra pisarka, żeby te moje posty przyciągać miały setki czytelników, ani jakaś artystka, żeby chwalić się przed całym światem swoimi dokonaniami, ot po prostu czasem coś sobie skrobnę, czasem pokażę jakieś swoje wytworki, które robię bo po prostu lubię, choć z tym robieniem to bez przesady, bo i kiedy. A kiedy nie mam nic do powiedzenia, to po prostu nic nie piszę i tyle.


Codzienność w postaci kieraciku dom-praca-dom-praca nie pozwala specjalnie rozwinąć się w kierunku nazwijmy to twórczym, choćbym i chciała, a chciałabym oj chciała bardzo, gdybym tylko mogła mieć do swojej dyspozycji więcej niż te wyrwane siłą z domowego rozdzielnika parę weekendowych godzin. A czasem i tego się nie da wyrwać bo się nie da i już.


A kolejka w której stoją, a raczej leżą, bądź nawet …