Przystanek sto dziewięćdziesiąty czwarty


Oto i obiecana sprawozdawczość z działalności koralikowej :)

Do ruloników utkanych z fioletowych koralików dołożyłam kilka fasetowanych turmalinów i wyszła bransoletka ...



A wcześniej jeszcze zrobiłam taką dość zwyczajną bransoletkę ze srebrnych rureczek szklanych, przyznaję bez bicia że ściągnęłam pomysł z książki od Mikołaja, którą chwaliłam się tutaj. Jakoś tak wpadła mi w oko i nie chciała się dać zapomnieć :)



Inna całkiem sprawa, że niekoniecznie ją będę nosić, bo jakoś tak ... za bardzo się błyszczy ... ;)

A tutaj robię następną, tak mi jakoś obrodziło w bransoletki :)



Haft koralikowy fascynował mnie od dawna, doprawdy nie mam pojęcia czemu dopiero teraz się za niego wzięłam....


Aha, już wiem, igieł cienkich nie miałam ...
:)))


Ta haftowana bransoletka będzie jeszcze przez jakiś czas się kluła i kluła, bo robię ją z głowy, więc odkładam, przyglądam się kolorom, czekam na światło dzienne, szukam odpowiednich koralików, myślę sobie co tu dalej będzie...  W tym tempie na chleb bym twórczością raczej nie zarobiła ...
Natomiast koralikowa opowieść w odcinkach zapewniona na parę następnych przystanków.

Oczywiście mam już następne rozgrzebane prace. Oto jedna z nich, kolejna bransoletka, będzie tylko koralikowa. Projekt z głowy, wymyślany, jak to u mnie: krok po kroku :)

 


To tyle koralików na dziś. Ciągu dalszego będzie dużo, dużo. Aż się znudzicie!..

Nie myślcie sobie, że zapomniałam o filcach :)  Na dowód pokazuję jeden z dwóch szali z tego weekendu, na razie w trakcie układania, fotki gotowego będą w następnym przystanku, bo światła zabrakło jak zawsze ...


A teraz najważniejsza fotka dnia:


To moje hiacynty, pchają się na świat!

Kiedy tylko śniegowa kołderka się stopiła, pobiegłam zobaczyć co widać. No i widać, że wszystko już chce rosnąć, wystarczy parę ciepłych dni i będzie zielono!

Moje piesy na ogródkowym rekonesansie:


Tu na dole z lewej mała próbeczka ich talentów w dziedzinie architektury ogrodowej...
No cóż, podobno albo ma się psy albo ogródek. A ja chcę i to i to!
Poustawiałam płotków, których nie znoszę, one mają je i tak w serdecznym poważaniu,  więc ostatnio rozmyślam nad wyrzuceniem ich w diabły (płotków, nie psów) ale póki co, nie do końca mam pomysł co dalej ...

A na zakończenie fotka z dzisiejszego spaceru w poszukiwaniu wiosny.



Jak widać, nie było jej tam jeszcze ...

Komentarze

  1. Solidnie pracowałaś cały weekend:) Tak wyszywana bransoletka zapowiada się baaardzo ciekawie. Masz anielską cierpliwość do nawlekania koraliczków.Śliczne te bransoletki, błyszcząca może być na większe wyjście. Szal w szarościach i różach, mniam. Czarnych proszę ode mnie za uszami wymiziać. Ja się nie dziwię,że masz tyle pary do filcowania, skoro masz wprawę przy czesaniu, drapaniu i mizianiu pieseczków. Pełne ręce roboty:))) A biedne hiacynciki przykryj, bo ta wstrętna zima nie odpuszcza i im koniuszki listków pomarzną, a takie są cudownie zieloniutkie:) Pozdrawiam czarną nocą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już się właśnie same przykryły... Śniegu napadało i po sprawie. Dobrze że choć pstryknąć zdążyłam.
      Dzięki za miłe słówko :)

      Usuń
  2. Pracowita dziewczynka no i widac ladne efekty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, miło mi że mogę choć przez chwilę wydać się pracowitą dziewczynką :)

      Usuń
  3. bransoletki są świetne szczególnie ta druga :)
    ciekawa jestem efektu filcowania :)
    a psiska masz ogromneeeeeeeeee :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! A psiska są wielkie i bardzo przytulne :)

      Usuń
  4. Srebrna jest przepiękna. Mam nadzieję, że pozwolisz mi zrobić falsyfikat.
    U mnie też coś tam się pcha na balkonie, jednak trudno mi powiedzieć, bo zapomniałam co zasadziłam.
    Wczoraj rano przed śniegiem fotografowałam zabawę nowych siostrzyczek mojego Gizmo (pasek boczny z łabądkami). Też poczuły wiosnę. Jednak w południe padał taki sam śnieg jak na Twoje piesy. Jednak ich kudełki powodują chyba całkowitą obojętność.
    Pozdrowienia i pogłaskania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mój to patent, więc zabraniać nie zamierzam :) Prawda że prosta a ładna? Co do pamiętania o kwiatkach, mam niestety to samo, sadzę, gubię, zapominam, ale na szczęście jak zaczynają kwitnąć to się wszystko wyjaśnia ... :)

      Usuń
  5. Zawsze wiedziałam że jesteś zdolna i pracowita .
    Po prostu mnie zawstydzasz . Chcę się zarazić tym koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zarażam bardzo chętnie :) A z tą pracowitością to naprawdę bym nie przesadzała ...

      Usuń
  6. Srebrna jest suuuuper! Czarna kiecka i niech sie bransoletka blyszczy ile wlezie :-)

    A ta dziure po lewej to zdolniachy chlopaki wykopali? ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No chyba mnie o takie dziury nie podejrzewasz ? ;) Mam takich więcej!

      Usuń

Prześlij komentarz