27.4.12

No i jednak chyba spróbuję wrócić na mój przystanek, choć powiem szczerze, w pewnej chwili lekko odeszła mi chętka na blogowe pisaninki i pokazywanie Wam w kółko moich szaliczków, koralików,  anusinych szmatek i innych pierdółek...

W życiu jest tak wiele innych ważnych spraw, myśli, zdarzeń, które nas otaczają, które nas zajmują, pochłaniają, zmuszają do zastanowienia, przywodzą do wysnuwania wniosków, którymi chcielibyśmy lub nie, podzielić się z innymi, napisać, omówić...

Ale z drugiej strony, nie dojrzeję raczej w najbliższym czasie do założenia bardziej osobistego bloga, gdzie więcej pisałabym o sobie i swoich przemyśleniach, zresztą komu chciałoby się to czytać, chyba lepiej niech już będzie tak jak jest. Przystanek to w końcu przystanek. Przystanek jest na krótką chwilkę, na moment, rzucenie kilku słów i paru spojrzeń.

Dziś jednak, zamiast fotek typowo przystankowych, jeszcze jedno zdjęcie Psiaczka mojego kochanego,  jego uśmiech specjalnie dla Was, uśmiech i mina pełna szczęścia i radości, którą cieszył nasze oczy i serca przez ostatnie dwa lata. Tylko dwa lata, a tyle człowiek dzięki niemu dobrych chwil zdążył przeżyć. Nigdy, przenigdy nie wiedziałam że tak mocno się ludzie z psami kochać mogą i tak bardzo Psa może brakować, kiedy już Go naprawdę zabraknie.


A obejrzawszy po odejściu naszego Misiaczka wszystkie zdjęcia tak bardzo żałuję, że choć mam ich naprawdę sporo, to jest ich o wiele, o wiele za mało.  Nie wszystkie chwile udało się zatrzymać w kadrze, tyle mamy wszyscy różnych wspomnień i obrazów pod powiekami, i tam zostaną, tuż przy nas, tak jak Jego Psie Misiowe kochające serduszko w naszych.

Dziękuję Wam za wszystkie miłe i ciepłe słowa. Aronek też bardzo dziękuje. Do zobaczenia niedługo na następnym przystanku.

4 komentarze:

  1. To trudne. Miśka miałam prawie 14 lat. Aparatem cyfrowym go fociłam przez tylko prze pięć lat. Gizmka tylko przez 3 miesiące. Mam nadzieję, ze teraz się powiedzie. Tobie też tego życzę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się że wróciłaś na Przystanek .
    Trudno się pisze o takich przeżyciach zwłaszcza jak spadają jak grom z jasnego nieba .

    OdpowiedzUsuń
  3. Przykro mi ,ze stracilas wiernego przyjaciela.

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu