19.5.12

Przystanek dwieście pierwszy



Jedną z wielu zalet naszej przeprowadzki na podwarszawską prowincję jest bliskość lasu. Nie jest ona co prawda aż taka wielka jakbym sobie życzyła, ale jednak mamy go o rzut beretem. No, może ten o jeden rzut beretem jest dość niewielki, ale takie prawdziwsze i większe lasy są też naprawdę niedaleko.

Właściwie nie mam pojęcia czemu nie zostałam leśnikiem, choć miałam taki pomysł swego czasu, w zamierzchłej młodości.

Kocham las. Mogłabym w lesie mieszkać. Uwielbiam jego ciszę i jego ciche odgłosy: szum i skrzypienie drzew, śpiew ptaków, szelest ich skrzydeł, pukanie dzięcioła...

Zamiast leśnikiem, jestem sobie takim domorosłym niedouczonym ornitologiem. Dlatego lubię zaglądać na Plamkę mazurka i polecane tam strony. Zachęcam i Was: dużo ciekawych opowieści o ptakach i wspaniałe zdjęcia!

Do dziś właściwie wierzę w to, że zdążę jeszcze w życiu przeprowadzić się do domku pod lasem i nasłuchać się tych leśnych głosów do woli.

W czasie leśnych "psich" spacerów często idę z głową zadartą do góry, wypatrując ptaka, który zaśpiewał gdzieś blisko, szukając kującego drzewo dzięcioła. No i co roku w maju nie mogę się doczekać głosu wilgi, oraz wieczornego śpiewu słowika. W tym roku już słyszałam oba!
Znacie ich głosy?

Głosu wilgi nie sposób pomylić z czym innym. Wśród śpiewu innych ptaków jest dla mnie jak dźwięk fletu, czysty, głęboki i niezwykle melodyjny. Wilgę udało mi się zobaczyć tylko raz jedyny w życiu, bo płochliwe są i kryją się wysoko w drzewach. No ale głos, głos się niesie daleko...

Tutaj możecie ją zobaczyć i posłuchać jej głosu. Piękny, prawda?

No a słowik, to zupełnie inna bajka. Jego śpiew najpiękniej brzmi w nocy, ale i w ciągu dnia nieraz udało mi się go usłyszeć. Znalazłam dla Was piękny jego koncert tutaj. Chyba żaden inny ptak nie śpiewa tak pięknie.

Ehh, rozmarzyłam się na amen. Jutro znów pójdę do lasu słuchać ptasich treli, maj jest naprawdę najwspanialszym miesiącem w roku...

A wracając z bujania w leśnych obłokach, pokażę Wam bransoletkę którą uplotłam na zamówienie mojej Córci. Niewielki kaboszonik z barwionej na jedynie słuszny ostatnio u mojej Panny turkusowy kolor obszyłam równie turkusowymi koralikami TOHO, a następnie dorobiłam do niego plecioną bransoletkę. Jej się podoba. To najważniejsze.



7 komentarzy:

  1. Piękny naszyjnik, taki w moim stylu. Przyjrzałam się mojemu blogowi, jest jakiś przeniebieszczony.
    Odnośnie ptaszków mamy z mężem rodzinnego...
    Plamka mazurka to stale oglądany przeze mnie blog (na moim blogu zdjęciowym- zdjęcie z łabądkami).
    Odnośnie ptaszków lubię je słuchać w naturze i na CD. W albumie Kruszewicza podziwiam Śpiewaka. Nie widziałam, że takowy istnieje. Wilga pięknie mi pozowała i śpiewała w warszawskim ZOO, na wyciągnięcie ręki. W naturze nigdy nie widziałam. Raz udało mi widzieć zimorodka, kraskę i dzięcioła olbrzyma (dużego jak indyk). To cuda natury.
    Mimo, że mieszkam w mieście, to od marca wysłuchuję od rana do nocy kosy, wrzask niezwykle inteligentnych srok, śpiewy sikorek dokarmianych zimą. Wszędzie słyszymy ptasie trele, wrzaski, piski.
    Cieszę się, że nie tylko ja jestem w tym odosobniona.
    Jeśli chcesz się więcej dowiedzieć o ptakach. Słuchaj Kruszewicza około 6.50 w każdy piątek, na mojej ukochanej radiowej Trójce.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, więcej na szczęście jest nas ptakolubów! Ale niestety większość ludzi nie odróżnia kawki od wrony a sikorki od wróbla, a szkoda...

      Usuń
  2. Piękne śpiewy, fajnie tak dzisiejszy dzień zacząć od pięknych dźwięków. A za moim oknem słyszę śpiewy ale nie wiem kogo?
    Teraz mnie to zaintrygowało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, tak! Tak to się właśnie zaczyna... :)

      Usuń
  3. Tez lubie las i trele ptakow. Kiedys, nocna pora, zauroczyl mnie puszczyk.Udalo mi sie podejsc blisko i obserwowac - cos niesamowitego!
    Bransoletka bardzo piekna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Puszczyka zazdroszczę, ja tylko jego cień widziałam ...

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie pisząc te słowa dobiegają mnie płynące z ogrodu ptasie trele ...słowika, kukułki... podziwiam precyzję wykonania, bransoletka prezentuje się okazale :)

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu