16.9.12

Losowanko

No sorry, sorry, u mnie czas wolny zaczyna się wieczorem ... ;)

Losowanko się odbyło, komisja wypisała na karteczce imiona zainteresowanych, pocięła karteczkę na paseczki, paseczki złożyła na czworo i wrzuciła do naczynka losującego. 



Tam zostały dokładnie wymieszane i ...

tajemnicza ręka wyciągnęła jeden los...

and

      the winner 
                          
                                is ...




Kasiu, nie wiem jak zaczarowałaś maszynę losującą, ale musiałaś na pewno coś tam mruczeć pod nosem kiedy się losowało :) 


No tak, szaliczek pofrunie do Kasi (poproszę osobisty adresik), ale wszystkim Wam dziękuję za udział w zabawie. Pewnie to nie ostatnia taka rozdawajka, więc zaglądajcie czasem do mnie :)

4 komentarze:

  1. i jak zwykle miałam pecha :(























    OdpowiedzUsuń
  2. O jaaaaaaaaa, serio?! Dziękuję!! :))) No nie wierzę, takue cudo do mnie trafi! Obiecuję się z mamą czasem dzielić. Jak będzie grzeczna :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaglądnęłam z maleńką nadzieją, że to ja wygrałam, ale widocznie jeszcze nie tym razem. Kasiu gratuluję!!!

    OdpowiedzUsuń

Para jak z samowara, czyli o trudnych początkach wielkiej przyjaźni

opowiada Mila na psim blogu