Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2012

Przystanek sto dziewięćdziesiąty ósmy

No to jedziemy z szaliczkami :) Dziś pierwszy, taki jakiś hiszpański mi wyszedł, więc dałam mu na imię "Primavera".




Przystanek sto dziewięćdziesiąty siódmy

Żeby było inaczej niż zawsze, wiosnę przywitałam w tym roku koszmarną grypą. Znikłam na dwa tygodnie ze świata, pierwszego tygodnia właściwie nie pamiętam, bo głównie spałam, no a przez drugi tydzień dochodziłam powoli do siebie...  Nie byłabym sobą, gdybym tego drugiego tygodnia nie wykorzystała dla prac ręcznych. Leżeć pod kołdrą już mi się nie chciało, za to zachciało mi się  d z i a ł a ć...
Ufilcowałam oczywiście parę szaliczków, ale pokażę je w następnym Przystanku, a dziś tylko taka mała zajawka:



Tyle mi się szaliczków uzbierało! Oczywiście nie wszystkie są grypowe, parę już pokazywałam, ale tak fajnie razem wyglądają, jak na jakim kramiku, nie mogłam się powstrzymać przed machnięciem fotki im wszystkim razem :)
W świecie koralików mały zastój, troszkę uplotłam, troszkę musiałam podpruć, znów troszkę uplotłam,  nieco potrwa zanim będę się mogła pochwalić jakimś konkretem, tymczasem więc tylko kolczyki pokażę, odgapione z pięknej książki "Cube bead stitching". Eh, ile…

Przystanek sto dziewięćdziesiąty szósty

Dziś u mnie będzie kolorowo. Najpierw obiecane fotki skończonej już jakiś czas temu bransoletki:




A teraz najnowsza koralikowa wyplatanka, kolejna bransoletka :)





Tak mi się trochę poszalało z naszywaniem ozdóbek, oczywiście zgodnie z moją twórczą zasadą, do końca nie wiedziałam jak ta bransoletka będzie wyglądać. Oj, przydają się teraz takie różne zapasy koralików i kamyczków, co to już myślałam że po co sobie kiedyś tyle nakupiłam. Ot i proszę, niczemu się nie damy zmarnować, wszystko się kiedyś przydać może :)

A tymczasem zaczęłam już kolejną bransoletkę, stanę się miłośniczką bransoletek czy co?




Jeszcze nie wiem jaka będzie. Pokażę jak będzie gotowa...

A ten szal zrobiłam w ubiegły weekend, baaardzo on wyszedł cieniutki i zwiewny, aż się zakochałam w przejrzystych jedwabnych szyfonach i postanowiłam iść tą drogą dalej ...



Dzisiejszy szaliczek trochę mniejszy i mniej zwiewny, ale jakoś nie miałam siły na nic dużego. Zdjęcia jakieś nieszczególne mi wyszły, słoneczko świeciło i troch…

Przystanek sto dziewięćdziesiąty piąty

Udało mi się pstryknąć fotki szalikom z ubiegłego weekendu. Pierwszy wyszedł na zdjęciu taki trochę kolorystycznie smutny, ale w naturze nie jest aż tak źle, bo jasne wzory na jedwabiu rozchmurzają go nieco.





A ten drugi jest za to mocno radosny. Jak wiosna to wiosna :)



Jest niewielki i cieniutki, zrobiłam go na szyfonowym szalu i zachował swoją przejrzystość. Ot, takie sobie wiosenne fru-fru :)

Sama jestem ciekawa na czym spędzę jutrzejsze niedzielne popołudnie, bo i szalowe mam plany, i koralikowe...



Tu w robocie kolejna bransoletka, poprzednią zapomniałam sfotografować, pokażę następnym razem, może już obie, kto wie. Ta powyżej jeszcze nie do końca obmyślona, no bo nie mogę przecież postąpić inaczej niż zwykle i sobie po prostu coś po ludzku wcześniej z a p r o j e k t o w a ć ...  ;-PP

Nie ukrywam, że dodatkową przyjemność sprawia mi porządkowanie moich skarbów...
Wychodzi ze mnie zodiakalna panna, co prawda nie za często wychodzi, ale czasem naprawdę widać że lubię się bawić w or…