Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2012

Przystanek dwieście jedenasty

O pogodzie nic nie wspomnę. Szkoda gadać. Albo jest koniec października, albo ja sobie wypraszam.
Ale udam że nic się nie dzieje. 
U mnie dalej szaliczkowo. Dwa, trochę jakby podobne, ale każdy ma inny charakter. 
Ten wyszedł taki jakby trochę japoński, w naturze nie taki przygaszony, kolory są dość żywe.





Tradycyjnie, druga strona trochę spokojniejsza.



A tu niby-bliźniak. Inne tło i szalik od razu inny ma charakter.





Taki mi wyszedł trochę, za przeproszeniem, z i m o w y ...



Przystanek dwieście dziesiąty

Dzięki moim wielkim porządkom, oraz wirtualnemu kramikowi, udało mi się pozbyć nadmiarów zalegających dom włóczek.
 A jak myślicie, po co to wszystko? 
Ano po to, żeby wreszcie móc bez koszmarnych wyrzutów sumienia dokonać zakupu nowej, pięknej  włóczki, oczywiście! ...
Od dawna miałam ochotę na jakąś cieniowaną fajną włóczkę i na mały skok w bok od moich ulubionych brązów, beży, zgniłych zieleni i rudości. Trochę trwało zanim zdecydowałam się na zakup, ale w końcu mam :)

Kupiłam sobie Drops Delight w takich dość nietypowych dla mnie kolorkach:


Jak bardzo nietypowych, dowiedziałam się właściwie dopiero po otrzymaniu włóczki (no bo oczywiście zakup był internetowy), kiedy zobaczyłam ile w niej niebieskości...
Ja i niebieski? O rety ... Będzie się trzeba lekko przestawić, no i jeszcze pokombinować do czego te niebieskości nosić, boż ja przecież nawet dżinsów w klasycznym kolorze nie posiadam ...
No ale pewnie zanim sobie coś z tego zrobię, to i zdążę coś wymyślić. 
Samo robienie próbek…