Przystanek dwieście piętnasty


Niebieską już mogę pokazać. Oto i ona. 



Trochę w niej muszelek, tak jak w poprzedniej niebieskiej, ale jest też lapis lazuli, a całość trochę bardziej wyjściowa. No, rzecz jasna, dla tych. którzy lubią wychodzić w niebieskim ...

Biała Dama na przykład lubi.


Co do reszty pokazywanych w poprzednim przystanku kawałków, dalej są tylko kawałkami, bo tym w tygodniu wieczorami nie usiadłam nawet na chwilkę do żadnej robótki. Na szczęście weekend za pasem, miejmy nadzieję że coś podgonię i że będzie co pokazać.

No to do szybkiego.

Komentarze

  1. Skąd u Ciebie TAAAAKA cierpliwość ???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie wiem, jakoś tak... samo przyszło...
      :)

      Usuń
  2. Śliczności produkujesz:) A czy mogłabyś podesłać mi wirtualnie trochę robótkowej chęci? Do czegokolwiek? :)))
    Uściski:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz