Przystanek dwieście dwudziesty trzeci


 No cóż, tak ja było do przewidzenia, wyścig wygrał "Oczopląs" ;)


O wiele trudniej jest przecież wykończyć czekającego już od kilku ładnych tygodni UFO-ka, niż zrobić od początku do końca coś nie ujętego w planach :)

Jeszcze parę fotek:






I tradycyjnie niech zapozuje Biała Damulka:




Pasiaste agaciki "się robią", bo sama sobie nadepnęłam na ambicję i nie ruszę nic a nic nowego dopóki ich nie wykończę (albo one mnie :) Strasznie nie lubię takich długo leżących UFO-ków, choć mam ich na sumieniu całe mnóstwo w różnych dziedzinach.

Jutro może podrzucę fotkę pasiaczków "w trakcie". Jak się uda, oczywiście.

Komentarze

  1. O tak masz rację, strrrrasznie trudno dokończyć coś już kiedyś zaczętego:) Tez mam całą masę takich na sumieniu ale weny mi bra, aby się za to zabrać:(

    A bransoletka wyszła fantastycznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to trzeba mocnego postanowienia... Co jakiś czas takie miewam, ale sukcesy są połowiczne.

      Usuń
  2. Ale super kombinacja kolorow :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No te stare złota i turkusy tak za mną ostatnio chodzą i chodzą ...

      Usuń
  3. Zdecydowanie stwierdzam,ze przechodzisz samą siebie:) Piękna bransoletka:) Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam, zaraz przechodzę ... Po prostu idę i idę, wciąż przed siebie ;)
      Dzięki!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. W moim wydaniu to nie wytrwałość tylko raczej upór ... ;)

      Usuń

Prześlij komentarz