Przystanek jesienny




Pamiętacie lato ?

Lato ciepło pachnące kwiatami w ogrodach i na łąkach...

Kocham letnie dzikie kwiaty, zwane przez niektórych łąkowymi chwastami.

Zbieramy ich zawsze całe bukiety w czasie weekendowych psich spacerów.










A potem przychodzi jesień.

Kto by rozpoznał w tych suchych resztkach lata tamte kolorowe roześmiane bukiety?..











Na szczęście wszechobecna nawłoć się jeszcze trzyma...


Tylko dzięki niej i dzikim słoneczniczkom nasz spacerowy krajobraz nie jest jeszcze całkiem ponury...

O tym ostatnim, jesiennym spacerku opowie wam też Mila, o tu:

Komentarze

  1. Przestałaś odliczać. Czyżby jakaś metamorfoza.
    Mój drugi blog też ma tyle kwiatowych spotkań i przemyśleń. Każde wyjście to wiele zatrzymanych chwil.
    Pozdrówki i pogłaskanki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, to tylko na jeden przystanek bez cyferki, czasem tak lubię :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Aniu,
    piękne są Twoje zdjęcia i bardzo dzięki za nie:))
    bo ja żadnego niestety bukiety tego lata nie przynioslam z łąki, bo nie byłam....:((
    A przyroda, ta jesienna, też piękna, zmusza nas, by się zatrzymac, pomyślec....
    A w zamina na blogu u mnie sobie kolorowe kwiatki kwitną :)
    Pozdrawiam wczesnojesiennie, nie damy się melancholii!:)
    K.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach, pięknie:) Uwielbiam, uwielbiam:) Najpiękniejsze bukiety są z chwastów. Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz